Zabawa w czytanie – wprowadzenie do wzrokowego rozpoznawania wyrazów

Oto krótka i prosta zabawa przygotowująca do nauki czytania. Zgodnie z zasadą stopniowania trudności przechodzimy od rzeczy prostych do trudniejszych. Na początek wystarczą dwa obrazki z dwoma podpisami. Mogą to być też jakieś ulubione zabawki dziecka. Na przykład miś, lala, auto. Starajmy się tak dobierać przedmioty lub obrazki, aby ich nazwy były jedno albo dwusylabowe i składały się z sylab otwartych czyli zakończonych samogłoską (oczywiście dotyczy to wyrazów dwusylabowych).

Zabawę można przeprowadzić następująco: eksponujemy jeden z wybranych obrazków (lub jedną z zabawek) i nazywamy: „miś”. Pokazujemy dziecku napis „miś” i mówimy: „miś”. Kładziemy go pod obrazkiem (lub obok odpowiedniej zabawki). Możemy chwilę o tym misiu porozmawiać. Jeśli dziecko jeszcze nie mówi, prosimy dziecko, aby wskazało nam: gdzie miś ma oczko, nos, buzię, uszka, brzuszek, łapki i nóżki. Mówiące dziecko zapytajmy o kolory misia lub jego ubranka. Rozwijamy w ten sposób rozumienie mowy i uczymy wykonywania prostych poleceń. Im więcej kontaktu z „żywym materiałem” tym lepiej. Podobnie robimy z drugim obrazkiem (drugą zabawką).

Następnie zbieramy zabawki lub obrazki (musimy je schować poza zasięgiem wzroku dziecka). Napisy zostawiamy na swoich miejscach. Jeszcze raz czytamy obydwa napisy wskazując każdy z nich palcem (najlepiej poprowadzić do nich rączkę dziecka). Teraz czas na sprawdzenie, ile nasz maluch zapamiętał. Pytamy malucha: gdzie jest „miś”? Jeśli wskaże nam prawidłowo nagradzamy go pochwałą, brawami lub w inny ulubiony sposób (odradzamy przekąski i słodycze). Jeśli nie wskaże prawidłowo lub nie wykazuje zainteresowania zabawą, poprowadźmy jego rękę i pokażmy mu właściwy napis. Analogicznie postępujemy w drugim przypadku.

Pamiętajmy: nie chodzi o długą monotonna naukę czytania, tylko o stopniowe wprowadzanie dziecka „w temat”. Jeśli takie zabawy będziemy wykonywać regularnie, to przyjdzie czas, że dziecko samo będzie chciało się uczyć czytania słów. Jak widzicie nie trzeba specjalnych przygotowań ani zabiegów, aby dziecko przygotować do nauki czytania. Wystarczą domowe zabawki lub sprzęty, które możemy „tymczasowo” okleić napisami oraz wydrukowane z komputera napisy odpowiedniej wielkości. Albo biała kartka i flamaster, aby je czytelnie zapisać (małymi, drukowanymi literami). Z czasem zabawy możemy urozmaicić i eksponować napisy zapisane różnym kolorem, w różnych krojach czcionki, napisane odręcznie, ale koniecznie małymi literami. Dziecko nauczy się wówczas, że ten sam wyraz może inaczej wyglądać. (Dla jasności: TO SĄ DUŻE LITERY / to są małe litery)

Tego typu ćwiczenie wykonujemy każdorazowo tylko raz. Nie ma sensu monotonne powtarzanie po kila razy, bo dziecko za szybko się znudzi i nie będzie umiało skoncentrować uwagi na zadaniu. Do tego samego materiału wyrazowego wróćmy następnego dnia. Następny wyraz dorzucamy wówczas, gdy dziecko dobrze opanowało przynajmniej jeden z poprzednich. Wówczas jeden wyraz z pierwszego zestawu (ten lepiej opanowany) wymieniamy na nowy. Pamiętajmy, że w pierwszym etapie nauki nie możemy wymagać od dziecka przeczytania wyrazu na głos. Jeśli przypadkiem w spontaniczny sposób w trakcie zabawy dziecko wskaże wyraz i go przeczyta, zareagujmy bardzo entuzjastycznie. To będzie naprawdę ogromy sukces.

Wyrazy, których uczymy czytać w ten sposób, starajmy się utrwalać w innych sytuacjach. Jeśli utrwalamy wyraz „miś” przy różnych okazjach zwracajmy uwagę dziecka na to słowo: w czytanej książeczce, w kolorowance z podpisanymi obrazkami, na zabawkach, na książeczkach w księgarni, w kolorowych gazetach, możemy sami narysować na kartce misia i podpisać go. Możliwości jest wiele. W podobny sposób „opracowujemy” kolejne wyrazy.

A oto lista słów, które można wykorzystać w pierwszych etapach nauki i mała pomoc dydaktyczna, którą można wykorzystać do nauki czytania słowa „miś”. W podobny sposób, można opracować pomoce do pozostałych słów. Miłej zabawy 🙂

Podstawowe słowa do nauki czytania – ściągnij (poprawione)

Kolorowanka MIŚ – ściągnij (poprawione)

Doradztwo merytoryczne: Maria Trojanowicz – Kasprzak (http://www.czytanieglobalne.edu.pl)

5 myśli na “Zabawa w czytanie – wprowadzenie do wzrokowego rozpoznawania wyrazów”

  1. Gratulując autorom dobrego tekstu propagującego czytanie całowyrazowe, chcę jednocześnie zwrócić uwagę na dwie sprawy. Podczas zabaw w czytanie należy posługiwać się małymi, drukowanymi literami (z wyjątkiem nazw własnych), jako najpopularniejszą, występującą wszędzie dokoła /książki, czasopisma/ formą liter. Tak więc na planszy widnieć powinien napis “miś” nie MIŚ. Nie można także mieszać dwu wersji liter – na jednym z wydruków dla dzieci jest wyraz MIŚ, na drugim miś.

    I jeszcze jedno. Nie należy podczas demonstrowania napisów używać zwrotu: “To napis miś”, dziecko bowiem może pomyśleć, że wszystkie te wyrazy widnieją na planszy. Mówimy TYLKO to co jest na niej napisane, czyli: “miś”. Poza wszystkim, wiele maleńkich dzieci nie rozumie znaczenia wyrazu “napis”.
    Pozdrawiam zespół Logopedii Praktycznej, czyńcie dalej dobrą robotę, gdybym się mogła kiedykolwiek przydać na coś – służę swoją wiedzą.
    M.K.

  2. logopediapraktyczna

    Pani Mario, dziękujemy za cenne i SŁUSZNE uwagi dotyczące plansz załączonych do niniejszego wpisu oraz sposobu prezentowania obrazków i napisów. “Bijemy się w pierś” i ze wstydem przyznajemy się do zniekształcenia podstawowych zasad nauki czytania metodą globalną. Rzeczywiście w chwili eksponowania dziecku obrazka i napisu nie powinno się komentować zdaniem “To jest napis MIŚ”. Wkrótce zamieścimy poprawione plansze i treść wpisu również będzie zmodyfikowana. Będziemy wdzięczne za wszelkie uwagi z Pani strony, które wpłyną na poprawę jakości przekazywanych przez nas treści. Pozdrawiamy serdecznie! Autorki strony.

  3. Drogie Panie,
    Wasza reakcja rozczuliła mnie i zachwyciła. Naprawdę. Najczęściej bowiem autorzy pomyłek “idą w zaparte” a postawa Pań świadczy o wielkiej skromności. Nikt nie wie wszystkiego. Mylić się jest rzeczą ludzką, a umieć przyznać się do błędu – sprawą wielką. Ja akurat tkwię w temacie ponad 20 lat, więc wiem odrobinkę więcej od tych, którzy tę tematykę dopiero zgłębiają, ale poza tym… też nie jestem encyklopedią. Zapewniam… 😉
    Pozdrawiam ciepło i służę pomocą kiedy tylko trzeba będzie…
    M.K.

  4. logopediapraktyczna

    Witam Pani Mario,
    Nie uważamy siebie za Alfę i Omegę. Jeśli zdarza nam się pomyłka, to po prostu musimy to przyjąć “na klatę”. A konstruktywna krytyka jest zawsze mile przez nas widziana. Kiedy ludzie uważają, że wszystko już wiedzą na jakiś temat, to niczego więcej nie nauczą się w danej materii. Wolimy pozostać po stronie tych, którzy ciągle się uczą. Tylko w ten sposób możemy się doskonalić. 😉 Pozdrawiamy serdecznie!

Dodaj komentarz