Z pamiętnika logopedy – cechy dobrego logopedy: dociekliwość

Jedną z cech, bez której nie wyobrażam sobie uprawiania tego zawodu jest dociekliwość. Czym ona jest? Szukaniem głęboko, zwracaniem uwagi na różne elementy wpływające na mowę, sprawdzanie, który z nich trzeba dostroić, a który rozwinąć. To też zwracanie uwagi na ograniczenia, bariery, które ma nasz pacjent. Dlaczego? By nie wymagać od niego rzeczy niemożliwych.

To, co składa się na komunikację jest jak puzzle. Każdy element musi pasować do pozostałych. Dopiero wtedy zobaczymy całość.

Co ciekawe osoby niezorientowane w temacie mowy i komunikacji widząc tylko działanie i nie rozumiejąc jego mechaniki myślą, że przecież to banalne i sami by tak mogli! Na przykład ćwiczenia buzi, języka, warg, policzków nazywane potocznie „machaniem językiem”. Przecież to banalne! A ćwiczenia oddechowe?  Wielka filozofia! Wystarczy dmuchać i tyle!

Jednak by ćwiczenia przynosiły jakiś pozytywny rezultat, muszą przebiegać w określony sposób, a elementem ćwiczenia jest dokładna obserwacja postępów i efektów. W trakcie wykonywania ćwiczenia logopeda koryguje u pacjenta jego przebieg, by było wykonywane w sposób przynoszący jak największą efektywność.

Podczas „banalnych” ćwiczeń mięśni aparatu artykulacyjnego obserwujemy, co się zmienia, jaki jest ich układ,  czy pacjent potrafi dokładnie wykonać ćwiczenie. A oddech? Czy jest płytki, głęboki, jak podczas wydechu układają się wargi, jaka jest siła dmuchania, czy policzki napełniają się powietrzem, czy też nie. To tylko dwa z mnóstwa elementów składających się na ćwiczenia logopedyczne. A jest ich całe mnóstwo.

Podczas wykonywania ćwiczeń rozwijamy w naszych podopiecznych świadomość. Świadomość ciała, świadomość dźwięków, świadomość układu jego własnych narządów mowy. Dlatego sami musimy być świadomi, co i jak przebiega. W tym właśnie pomaga dociekliwość.

Zwracanie uwagi na jeden tylko aspekt zwodu logopedy – artykulację – jest moim zdaniem błędem. Równie ważnym, jeśli nie ważniejszym elementem jest komunikacja. Pracujemy z pacjentami, by ułatwić im komunikację. Jeśli główny problem tkwi w budowaniu komunikatów, porozumiewaniu się językowym, to tym właśnie się zajmujemy. Jeśli istotą problemu jest wyrazistość artykulacji, to na tym się koncentrujemy. Nasza rola jest inna w zależności od wieku pacjentów i ich trudności komunikacyjnych i sprowadzanie jej wyłącznie do poprawy wymowy jest spłyceniem znaczenia tego zawodu.

Ciągle poszerzamy swą wiedzę, między innymi dlatego, by trafnie rozpoznać potrzeby naszych podopiecznych i ich możliwości, tkwiący w nich potencjał. Na to, czy pacjent nauczy się posługiwać artykulacją i komunikacją w określony sposób wpływa wiele cząstkowych umiejętności. Najpierw trzeba wiedzieć, jakie, potem umieć wskazać, które umiejętności u pacjenta trzeba rozwijać, by pobudzić jego umysł do rozwoju umiejętności komunikacyjnych.

Dociekliwość jest w tym zawodzie nieodzowna. Wrogami dociekliwości są brak czasu, pośpiech, brak refleksji, nieumiejętność analizowania i wyciągania wniosków. Warto rozwijać tę cechę świadomie.