Terapia logopedyczna indywidualna, grupowa

Terapia logopedyczna indywidualna kontra grupowa

Gdybym miała ocenić dostępność do opieki logopedycznej w Polsce patrząc tylko przez pryzmat ostatnich dwudziestu lat, to zdecydowanie się ona poprawiła. Rozpoczynając pracę po studiach napotykałam na wiele sytuacji, w których dyrektora szkoły lub przedszkola trzeba było przekonywać o potrzebie zorganizowania takiej opieki. Ileż to razy słyszałam poszukując pracy: „ale my nie potrzebujemy logopedy, nie mamy takich problemów”. Teraz logopeda jest chyba w każdej szkole i  przedszkolu, choć godzin logopedycznych w stosunku do potrzeb dzieci jest zdecydowanie zbyt mało. W przedszkolach i szkołach terapia prowadzona jest zwykle w kilkuosobowych grupach.

Jako alternatywa i odpowiedź na rosnące potrzeby w zakresie stymulacji prawidłowego rozwoju mowy powstają prywatne gabinety logopedyczne, oferujące indywidualną terapię logopedyczną. Przyjrzyjmy się, jaka jest różnica między oddziaływaniami logopedycznymi w grupach i na terapii indywidualnej.

Newsletter

Czas

Prowadząc kurs dla logopedów spotykam osoby, które mają pod opieką w przedszkolu lub szkole tak dużą liczbę dzieci, że ich ilość kilkakrotnie przekracza przewidzianą w przepisach oświatowych liczbę uczestników zajęć. Logopedzi są zagubieni, bo chcą zorganizować opiekę logopedyczną dla każdego, jednak z powodu braku godzin mogą zaproponować dzieciom zajęcia raz na kilka tygodni.

W takim trybie pracuje też wiele poradni psychologiczno-pedagogicznych. Ilość czasu poświęcana każdemu z podopiecznych jest tak mała, że trudno tu mówić o terapii logopedycznej. To jest sytuacja skrajna, choć nie należy do rzadkości.

Przyczyną tego stanu rzeczy jest zbyt mała liczba godzin dla logopedów w palcówkach oświatowych lub w ogóle zatrudnianie jednego logopedy tam, gdzie powinno być ich kilku.

Kilku podopiecznych w grupie terapeutycznej to też niełatwa sprawa dla prowadzącego zajęcia terapeuty. Jeśli uda się utworzyć grupy, w których dzieci mają podobny problem z mówieniem, sprawa jest nieco łatwiejsza. Są jednak takie sytuacje, że nie da się połączyć dzieci o takich samych potrzebach i w kilkuosobowej grupie każde z dzieci ma inny problem “logopedyczny”.

Tymczasem terapia logopedyczna wymaga dużej indywidualizacji oddziaływań. Poświęcając uwagę jednemu podopiecznemu, zmniejszamy intensywność oddziaływań na pozostałych uczestników zajęć. Dzieci w wieku szkolnym mogą w tym czasie wykonywać inne równoległe działania stymulujące pod kierunkiem logopedy, jednak ten model pracy z dziećmi przedszkolnymi sprawdza się dużo gorzej.  Przedszkolaki łatwo się rozpraszają i potrzebują ciągłej bezpośredniej uwagi terapeuty.

Pracując z dzieckiem w ramach terapii indywidualnej, logopeda może mu poświęcić 100% uwagi przez 100% czasu. Taka terapia jest dużo intensywniejsza i przynosi szereg korzyści dla dziecka.

Liczba podopiecznych

Grupowa terapia logopedyczna ma dodatkową trudność. Nawet jeśli dzieci mają podobne problemy z mówieniem, to jednak tempo ich rozwoju może się różnić. Jednym dzieciom wystarczy niewielka stymulacja, by ruszyć do przodu i przyspieszyć rozwoju mowy. Inni potrzebują więcej czasu i więcej oddziaływań indywidualnych. Takie dzieci pracując nawet w niewielkiej grupie zrobią niewielkie postępy lub nie zrobią ich wcale.

Wyposażenie

Terapia grupowa realizowana jest głównie w placówkach, a terapia indywidualna podczas prywatnych zajęć. Ma to również odzwierciedlenie w wykorzystywanych pomocach dydaktycznych. Wyposażenie gabinetów prywatnych bywa dużo lepsze niż szkolnych czy przedszkolnych. Nie zliczę, ile razy logopedzi szkolno-przedszkolni skarżyli mi się na to, że muszą samodzielnie przygotowywać pomoce logopedyczne, bo w placówce nie ma pieniędzy na ich zakup.

Kontakt z rodzicami

To, co jeszcze różni te dwa systemy pracy (grupowy i indywidualny), to możliwości kontaktu logopedy z rodzicami i vice versa. Choć bardziej wynika to z miejsca, gdzie odbywają się zajęcia. Indywidualne odbywają się prywatnie, gdzie rodzic lub inna osoba bliska odprowadza i dobiera dziecko lub nawet towarzyszy mu w trackie. Daje to możliwości przekazania wskazówek do ćwiczeń czy postępowania z dzieckiem w domu. A to kolejny ważny element, który popycha  terapię do przodu.

Czy to znaczy, że pomoc logopedyczna udzielana w ramach placówek jest złej jakości?

Skądże znowu! Logopedzi pracujący w szkołach czy przedszkolach nawet przy niewielkiej ilości godzin wykonują KAWAŁ DOBREJ ROBOTY! Można ją nazwać pracą u podstaw. Wyposażają dzieci w fundamentalne umiejętności potrzebne do rozwoju mowy. Nieraz dokonują cudów, prowadząc skuteczne oddziaływania terapeutyczne przy takich ograniczeniach czasowych. Jeśli jednak tych godzin jest rażąco mało, powstaje bardzo ryzykowna sytuacja.

U rodziców rodzi się pewien fałszywy spokój i przekonanie, że skoro jest logopeda w przedszkolu lub szkole, to nic nie trzeba już z dzieckiem robić. Nie interesują się rozwojem mowy dziecka i ani razu nie podejdą zapytać, jak mowa dziecka się rozwija i czy wszystko w porządku. Nie wspominając już o zainteresowaniu pracą nad rozwojem umiejętności w domu, jeśli dziecko jest na terapii. Czujność rodziców jest uśpiona. Tymczasem uciekają najlepsze chwile, by dziecku pomóc skutecznie i bez nadmiernego obciążania go.

Czy to znaczy, że każdy powinien „chodzić” prywatnie?

O to najlepiej pytać prowadzącego logopedę. Logopeda zwykle umie określić potrzeby dziecka. Jeśli częstsze zajęcia są wskazane, to ukrywanie przed rodzicem tej wiedzy jest niekorzystne dla dziecka. Rodzic chce pomóc dziecku i w wielu przypadkach jest gotowy podjąć dodatkową terapię popołudniową. Być może nie czuje się sam na siłach by ćwiczyć z dzieckiem w domu, ale gotów jest poprosić o taką pomoc logopedę. Terapia w ramach szkół i przedszkoli jest bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na rozwój mowy, ale jeśli jest niewystarczająca, logopeda powinien informować o tym rodziców.

Ale czy podwójna terapia nie jest szkodliwa?

To zależy. Jeśli odbywa się u jednego logopedy w szkole czy przedszkolu oraz zajęć dodatkowych, to jest gwarancja realizacji tych samych celów. Gdy terapię prowadzi dwóch (lub więcej) logopedów, trzeba się zastanowić, kto jest głównym prowadzącym zajęcia. Moim skromnym zdaniem prowadzącym powinien być logopeda, który spędza na terapii z dzieckiem większą ilość czasu. Jeśli nie da się tego określić, dobrze by było, aby logopedzi prowadzący nawiązali współpracę między sobą i uzgodnili wspólny kierunek działań oraz podjęli kroki, które pozwolą im się wzajemnie uzupełniać w dążeniu do wspólnego celu terapeutycznego.

Rodzice

Co mogą zrobić rodzice mając wiedzę i świadomość pewnych ograniczeń związanych z terapią w grupach? Przede wszystkim mogą intensywniej włączyć się w oddziaływania i regularnie kontaktować się z logopedą w szkole i przedszkolu.

Pod kierunkiem prowadzącego logopedy mogą prowadzić działania w warunkach domowych, angażując dziecko wykonywanie zadań, które utrwalą nowe umiejętności w mówieniu. Rynek jest pełen produktów wydawniczych: gier, książeczek, rozwijających zabawek w które można się zaopatrzyć, by uczyć się przez zabawę w domu. Logopeda nie ma obowiązku udostępniania kserówek z zadaniami dla swoich podopiecznych.  Tak, jak lekarz nie daje pacjentowi w gabinecie lekarstwa (choć taki obraz kreują niektóre reklamy!), a nauczyciel przedmiotowy nie kseruje na każdą lekcję książek dla uczniów. Rodzic może poprosić logopedę o podpowiedź, jakie produkty wybrać, by rozwijać lub utrwalać nowe umiejętności potrzebne do rozwoju mowy.

Dobrze, by rodzice nie odkładali stymulacji rozwoju mowy dziecka na czas szkolny, bo optymalnym okresem do stymulacji jest wiek przedszkolny, gdy wiele nieprawidłowych nawyków w mówieniu łatwiej jest skorygować. Łatwiej się wybrać na dodatkowe zajęcia po dniu w przedszkolu, niż po dniu w szkole, gdy dziecko ma dodatkowe obowiązki.

Podsumowanie

Na wiele warunków zewnętrznych, jak na przykład ilość godzin terapeutycznych w placówkach, różne czynniki zakłócające terapię w szkole lub przedszkolu nie mamy wpływu lub jest on ograniczony. Trzeba się zastanowić, gdzie nasz wpływ jest możliwy i tam działać. Ten artykuł jest moim gorącym apelem do rodziców o świadomość i współpracę.