Słuch mowny dla opornych

słuch mowny

Na jednym z ostatnich #logolive rozmawialiśmy o słuchu fonemowym. Mam nieodparte wrażenie, że temat słuchu fonemowego jest wciąż dla wielu osób zagadkowy. By pomóc Czytelnikowi jeszcze lepiej zrozumieć ten obszar skrobnęłam kilka akapitów.

Po co komu słuch fonemowy?

Zastanawiałaś / zastanawiałeś się kiedyś, co musi się wydarzyć w rozwoju mowy dziecka, by ono prawidłowo wypowiadało głoski? W mózgu dziecka i dojrzewaniu narządów związanych bezpośrednio z mówieniem dzieje się wiele  procesów. Przebiegają one w życiu prenatalnym i w pierwszych latach życia.

By dziecko prawidłowo mówiło, a w dalszych etapach rozwoju prawidłowo czytało i pisało potrzebny jest mu dobrze rozwinięty słuch mowny.

Jednym  z wielu procesów, które muszą się wydarzyć, by dziecko dobrze wypowiadało głoski jest rozwinięcie się słuchu fonemowego. Co to takiego?

Ludzie słyszą i dekodują mowę dzięki czemuś, co nazywane jest słuchem mownym. Jedną z jego części jest słuch fonemowy, który odpowiada  za to, że ktoś słyszy na przykład podobnie brzmiące słowa jako różne. Dzięki temu potrafi odróżnić na podstawie brzmienia, czym jest półka, a czym bułka, co to piórko, a co biurko, czym jest góra, a czym kura. To rzecz jasna są tylko wybrane przykłady.

Jednak to nie wystarczy, by dziecko odróżniało prawidłową i nieprawidłową wymowę słów. Nie wystarczy, by  słyszało różnice między słowami (na przykład): szafa – safa – safa (z międzyzębowym S). Za umiejętność odróżniania takich cech dźwięków odpowiada część słuchu nazywana słuchem fonetycznym .

Problemy z nazewnictwem

W tym momencie pojawiają się refleksje związane z nazewnictwem. Czy słuch fonemowy i fonematyczny to to samo? Tak. W literaturze przedmiotu te pojęcia używane są zamiennie. W opracowaniach naukowych toczy się też dyskusja czysto językowa nad przewagą jednej nazwy nad drugą. Spotkałam się z uzasadnieniem, że bardziej właściwą nazwą dla tego rodzaju słuchu jest słuch fonemowy, a nie fonematyczny, ponieważ najmniejszą cząstką mowy, jaką możemy wyodrębnić słuchowo lub w mowie jest fonem a nie fonemat. Ja wybieram określenie słuch fonemowy, bo… jest krótsza.  Ale zachęcam Czytelnika do zachowania zdrowego rozsądku, wybrania jednego określenia i konsekwentnego posługiwania się nim.

Słuch fonemowy i reszta drużyny

A my ruszamy dalej w rozważaniach. Pozostał nam bowiem słuch fonetyczny oraz prozodyczny.

Słuch fonetyczny należy ze słuchem fonemowym do jednej drużyny. Grają do jednej bramki, jeśli można tak powiedzieć 😉 Tylko trzeba pamiętać, że słuch fonemowy i słuch fonetyczny to dwa różne byty.

Dzięki temu drugiemu rozpoznajemy wspomnianą wcześniej różnicę szafa – safa – safa (z międzyzębowym S). To rzecz jasna pojedynczy przykład, ale myślę, że Czytelnik już wie, o co chodzi.

Do drużyny o nazwie słuch mowny należy jeszcze jeden „gość”. Nazywają go słuchem prozodycznym. Dzięki niemu człowiek rozpoznaje różnice w akcencie, melodii i rytmie wypowiedzi. W kształtowaniu tej części słuchu mownego ogromny udział ma to, jak mówi się do dziecka w pierwszych latach życia. Co ja mówię! Latach? W pierwszych miesiącach życia! Im bardziej mowa rodziców jest zabarwiona emocjonalnie, śpiewna, rodzice używają prostych słów (krótkich z przewagą sylab otwartych, czyli kończących się samogłoską), jeśli są powoli i dokładnie wypowiadane, tym lepiej kształtuje się u dziecka ta część słuchu mownego.

Podsumowanie

Słuch fonemowy, słuch fonetyczny i słuch prozodyczny to taka trójca, której warto poświęcić dużo  uwagi zarówno podczas zabaw z maluchami, jak i w ramach oddziaływań terapeutycznych. Stymulując słuch mowny układamy fundament pod rozwój prawidłowej wymowy głosek, ale też rozwój umiejętności czytania i pisania.

Zapraszam też do udziału w #logolive w grupie Logopedia Praktyczna na FB. To spotkania ze mną na żywo, podczas których między innymi wiedzę logopedyczną robimy łatwiej strawną 😉

Polecana literatura: E. M. Skorek – „Oblicza wad wymowy”