Nauka i utrwalanie wymowy głosek krok po kroku

Pracując z dziećmi spotkałam się z taką sytuacją: dziecko dopiero co rozpoczęło terapię logopedyczną, gdy do gabinetu przychodzi zatroskany rodzic z pytaniem, kiedy jego dziecko zacznie mówić wyraźnie, bo zamiast X mówi Y (tu padają konkretne słowa jako przykłady). Inna sytuacja: dziecko ledwie nauczyło się wypowiadać jakąś trudną głoskę, a rodzice (nieświadomie i w dobrej wierze) oczekują, że zacznie ono od razu mówić poprawnie zawsze i wszędzie. Stop! To nie tak! Najpierw nauka, potem automatyzacja, a wszystko trochę trwa i trzeba uzbroić się w cierpliwość. Aby ułatwić rodzicom zrozumienie tego procesu przygotowałam małą „ściągę”, jak przebiega utrwalanie wymowy głosek.

Jedna głoska na raz – zasada stopniowania trudności

Jestem gorącym zwolennikiem dzielenia problemów na mniejsze problemiki, które łatwo pokonać. To odnosi się też do terapii mowy i wymowy. Uważam, że na etapie nauki wymowy dziecko powinno poznawać jedną głoskę na raz. Dopiero, gdy zaczyna dobrze kontrolować jej wymowę przynajmniej podczas zajęć z logopedą, wprowadzam kolejną głoskę.

Od szczegółu do ogółu, czyli nauka wymowy głoski krok po kroku

Aby dobrze wykształcić umiejętność wypowiadania głoski w codziennych sytuacjach, dziecko musi przejść przez wiele etapów, które można nazwać drogą „od szczegółu do ogółu”.

Krok zerowy – przygotowanie aparatu mowy, słuchu mownego do wymówienia prawidłowej głoski

Gdy nie ma dobrego podłoża, to choćbyś się dwoiła i troiła, namęczysz się, a prawidłowej wymowy głoski nie nauczysz. Na początek przyglądamy się barierom anatomicznym, które mogą utrudniać prawidłową wymowę i jeśli takie są, usuwamy.

Pierwszy krok – uświadomienie dziecku odmienności wymowy…

…jego własnej i dorosłego. Upewnienie się, że dziecko słyszy tę różnicę. Służą temu wszelkie zabawy z różnicowaniem dźwięków w tym dźwięków mowy. Ten etap jest często pomijany szczególnie przez rodziców, którzy niecierpliwią się, że pokazują dziecku, jak się mówi daną głoskę, a ono nie rozumie. Być może dziecko w ogóle nie dostrzega różnicy między prawidłową i nieprawidłową wymową jakiegoś słowa. Np. „szafa” i „safa” brzmią dla niego tak samo.

Drugi krok – uświadomienie, jak się wymawia

Jeden z kolejnych kroków to uświadomienie dziecku, jak przebiega wymowa tejże głoski (jak układają się wargi, język, jak się dmucha podczas wymowy). To zadanie zwykle należy do logopedy.

Trzeci krok – przygotowanie aparatu mowy do wywołania głoski

W tym etapie wykonuje się ćwiczenia przygotowujące aparat słuchu i aparat mowy do wywołania głoski. Jeśli nie są one odpowiednio przygotowane, to szansa na sukces maleje. W ramach ćwiczeń przygotowujemy:

  • uszy do słuchania i rozróżniania prawidłowych i nieprawidłowych dźwięków mowy,
  • buzię do mówienia (poprzez ćwiczenia usprawnia się mięśnie aparatu artykulacyjnego, czyli wargi, język, policzki, podniebienie miękkie oraz wpływa się na lepsze czucie ułożenia narządów mowy),
  • płuca do oddychania (w ramach tych ćwiczeń kształtuje się szeroko rozumiane umiejętności panowania nad oddechem).

Krok czwarty – nauka wymowy głoski w izolacji

izolacji, czyli bez sąsiedztwa innych głosek, nazywana też „wywołaniem głoski”. Wyjątkiem są głoski, które na etapie wywoływania łatwiej powstają właśnie w sąsiedztwie innych głosek, np. głoska R lepiej wykształca się w połączeniach z niektórymi spółgłoskami.

Krok piąty – utrwalanie wymowy głosek

To tak naprawdę przyzwyczajanie aparatu mowy do używania nowego sposobu artykulacji. Polega on na stwarzaniu dziecku jak najczęstszych okazji do używania nowej głoski poprzez powtarzanie, zabawy, gry i ćwiczenia . Powtarzam, że z nową głoską jest jak z nowymi butami. Trzeba ją “rozchodzić”. Na początku jest to trudne, bywa niewygodne, wymaga silnej świadomej autokontroli ze strony podopiecznego, ale jest konieczne, żeby tę nową wymowę w kolejnym etapie zautomatyzować.

Krok szósty – automatyzacja wymowy

Ostatni etap nauki odbywa się głównie poza gabinetem logopedy, ponieważ na tym etapie dziecko uczy się wykorzystywania nowych umiejętności w praktyce, czyli używania nowej głoski w mowie codziennej, w codziennych sytuacjach. Ten etap nazywany jest automatyzacją wymowy głoski.

Podsumowanie

Tak naprawdę podział na kroki jest nieco sztuczny, bo często bywa, że one występują synchronicznie. Na jednych zajęciach można wykonywać ćwiczenia do wykonania kroku pierwszego, drugiego i trzeciego, a jak wszystko idzie gładko to nawet czwartego. Krok piąty i szósty mogą odbywać się w tym samym okresie czasu. Na zajęciach logopeda utrwala, a w domu rodzic automatyzuje wymowę dziecka. Tak czy siak warto znać kolejność, żeby wiedzieć, na jakim etapie terapii jest dziecko.

Dodaj komentarz