Nauka czytania dla małych dzieci

Nawet dwu-trzylatki mogą nauczyć się czytać. Niewiarygodne? Ale możliwe! Istnieją metody, które pozwalają nauczyć czytania tak małe dzieci. W jaki sposób? Podpowiemy Wam z praktycznej strony.

Czy warto uczyć bardzo małe dzieci czytania?

Im wcześniej dziecko opanuje techniczną stronę czytania, tym szybciej będzie mogło rozumieć, co czyta. To drugie jest dziś bardzo ważne, ale nie dla wszystkich oczywiste. Pewnie większość nauczycieli podpisze się pod słowami, że czytanie ze zrozumieniem jest dziś jedną z najbardziej potrzebnych, ale też jedną z bardziej kulejących umiejętności.

Na pytanie z nagłówka odpowiemy krótko: jeśli chcemy zrobić z tego codzienną „orkę” ucząc dwulatka czytania, to lepiej sobie odpuścić. Zniechęcimy siebie i dziecko, a w dłuższej perspektywie to bardziej zaszkodzi niż pomoże. Jeśli widzimy u naszego malucha zainteresowanie tekstem pisanym, literami, cyframi, to dobry znak, że ten element życia nie jest mu obojętny. Wówczas warto podtrzymywać i rozwijać w nim to zainteresowanie. Niektóre dzieci w ogóle nie wykazują zainteresowania tekstem pisanym. Mogą nie istnieć dla nich książeczki. Wówczas naszym zadaniem jest rozbudzenie ciekawości dziecka w tym kierunku. Jak to zrobić?

Jakie umiejętności rozwijać, aby dziecko lepiej czytało

Przede wszystkim trzeba rozwijać percepcję wzrokową, koncentrację uwagi (zwłaszcza na materiale analizowanym wzrokowo) oraz umiejętności słuchowe. Percepcja wzrokowa – uczmy dzieci dostrzegania różnych rzeczy w otoczeniu (małych i dużych). Rozmawiajmy o tym z nimi w codziennych sytuacjach. Ćwiczmy koncentrację uwagi na zadaniu, ograniczajmy ilość zewnętrznych bodźców, ponieważ układ nerwowy dziecka jest niedojrzały, nieukształtowany i łatwo o rozproszenie uwagi. Rozwijajmy umiejętności słuchowe.

Zwróć uwagę na napisy

Zaczynajmy czytanie książeczek dzieciom jak najwcześniej. Wspólne czytanie to jedna z form kontaktu dziecka ze słowem pisanym. Im wcześniej zaczniemy czytanie książeczek, tym łatwiej dziecku będzie skupić na nich uwagę. Co zrobić, jeśli nasz maluch za nic w świecie nie usiedzi nad książeczką? Pozwalać mu swobodnie wybierać, jakie książeczki lubi. Wybierać te, które mają czytelne ilustracje i na początek niewielką ilość tekstu. I co równie ważne – duże litery. Może nie lubi słuchać bajki o Jasiu i Małgosi, ale chętnie wysłucha bajki o Franklinie, o którym obejrzy kreskówkę. Może zbyt trudny w odbiorze będzie tekst pisany prozą, ale rymowana klasyka wierszyka świetnie się sprawdzi. Warto poeksperymentować z różnymi książeczkami i wybrać te, które dziecku odpowiadają. Ono samo “podpowie” Wam, co lubi.

Dlaczego czytanie “przy okazji”?

Jestem gorącym zwolennikiem czytania „przy okazji”. Jeśli będziemy uczyli dziecka czytania wyrazów tak zwanym mimochodem w codziennych sytuacjach, a nie sztucznie do tego stworzonych okolicznościach, odniesiemy lepsze rezultaty niż stosując skomplikowane metody. Trzeba tylko pamiętać o kilku najważniejszych założeniach.

Najważniejsze założenie w nauce czytania

Nie skupiajmy się wyłącznie na samej technice czytania, tylko czerpmy radość z tej czynności. Należy zrobić wszystko, aby czytanie było przyjemną czynnością dla nas i dla dziecka. Dlaczego to takie ważne? Od dawna wiadomo, że jeśli coś jest przyjemne, to nauka tego nie jest mozolnym zajęciem, tylko fajną zabawą i wspólnym odkrywaniem świata. I teraz bardzo ważne: musimy choć trochę sami polubić czytanie (jeśli do tej pory nie lubiliśmy), bo dziecko potrafi doskonale wyczuć jeśli będziemy robić coś wbrew sobie. A wówczas nie przekonamy go, że czytanie jest przyjemne.

Kiedy zacząć?

Fajnie by było, aby dziecko uczyło się czytać przed pójściem do szkoły. Wówczas może nauczyć się tej czynności w sposób bardziej naturalny i z mniejszym wysiłkiem (!!!), niż wtedy, kiedy spotka się z sytuacją konieczności w szkole. W momencie rozpoczęcia nauki w szkole dochodzi też presja związana z czasem. Wówczas jest dużo mniej czasu na opanowanie sztuki czytania, a do tego dochodzą jeszcze inne umiejętności techniczne, które w tym czasie zdobywa nasze dziecko.

W takim razie, jaki moment jest dobry na rozpoczęcie nauki, a właściwie na przygotowanie do niej? Można zacząć naukę czytania już wtedy, kiedy dziecko wypowiada swoje pierwsze słowa. I jeszcze raz podkreślam: ważne, aby odbywało się to w codziennych sytuacjach i zabawach, a nie w sztucznie do tego stworzonych. Bez pośpiechu, presji, nacisku, intensywnego trenowania i z dużą wrażliwością na gotowość i otwartość dziecka.

Czytanie – jak uczono dawniej

Pamiętam czasy, kiedy dzieci w zerówkach uczono czytać literki „m”, „a” składano je w sylaby, a potem sylaby w wyrazy… „ma-ma”. Z praktyki wynika, że ten sposób nie należy do efektywnych, a przy braku efektów zniechęcają się nie tylko dzieci, ale i rodzice.

Nauka czytania „przy okazji” – jak to robić?

Rozpoczynamy od zainteresowania dziecka całymi wyrazami. Początkowo możemy pokazywać wyrazy dziecku słowa w jego ulubionych książeczkach lub kolorowankach. Skupmy się na tych, którymi dziecko jest najbardziej zainteresowane. Jeśli samo dopytuje się w trakcie czytania: „co tu jest?” i wskazuje słowo, nie “pacyfikujmy” go. Może nam to przeszkadzać w ciągłości czytania, ale nasze dziecko właśnie w ten sposób uczy się wzrokowego rozpoznawania wyrazów. Do przeczytanego wyrazu starajmy się od razu znaleźć desygnat (na ilustracji lub w otoczeniu). Myślenie kilkulatków jest konkretno-obrazowe i potrzebują poznać wszystkimi zmysłami, aby lepiej zapamiętać.

Trochę o technice czytania – czytanie globalne

Jeśli uczymy dziecko czytać globalnie, to najpierw eksponujemy wyraz w całości wraz z towarzyszącym mu obrazkiem lub przedmiotem – desygnatem.  Nie uczymy dzieci liter do momentu, aż dziecko samo dostrzeże, iż wyraz nie jest monolitem, wówczas jest gotowe do poznawania liter. Dzieci, które najpierw uczone są liter, mają problem z czytaniem globalnym, ponieważ zaczynają wyraz literować, a z liter próbują poskładać całość. A istotą czytania globalnego jest to, że przechodzimy od ogółu (całego wyrazu) do szczegółu (litery).

Więcej o czytaniu globalnym można poczytać na blogu P. Marii Trojanowicz-Kasprzak. Pani Maria Trojanowicz-Kasprzak jest pionierem stosowania metody czytania globalnego w Polsce, metody opracowanej przez Glenna i Janet Domanów. P. Maria zaadaptowała i udoskonaliła tę metodę między innymi poprzez zmianę koloru napisów z czerwonego na czarny oraz dodanie obrazków będących desygnatami czytanych słów.

Odstąpiła od zalecenia by drukować dzieciom zwroty i zdania. Zaproponowała w zamian bogatszy repertuar wyrazów reprezentujących różne części mowy, by rodzice i opiekunowie mogli sami tworzyć zwroty mówiące o znanej dziecku rzeczywistości. Autorka zasugerowała także by odstąpić od kilku sesji dziennie i zamienić cały proces w radosną, spontaniczną zabawę, w trakcie której przyswajanie treści odbywa się mimochodem. Kolejną sugestią autorki, różniącą zmodyfikowaną wersję metody od jej klasycznego źródła jest odstąpienie od zakazu sprawdzania w jakim stopniu dziecko przyswoiło sobie treść plansz. Autorka nie tylko zachęca do tego by tę wiedzę dziecka sprawdzać, ale by uczynić z niej jeszcze jedną znakomitą zabawę, najlepiej z elementami ruchu.

Zobacz więcej >>

Jak się bawić w czytanie?

Ważne: ponieważ małe dzieci nie potrafią na długo skupiać uwagi, wszelkie ćwiczenia rozwijające w tym kierunku powinniśmy wykonywać możliwie krótkim czasie. Jakim? Samo dziecko pokaże Wam to swoimi reakcjami. Dopóki jest zainteresowane zabawą, dopóty zabawa jest dobra. Gdy po chwili zabawy dekoncentruje się – przerwijmy zabawę i wróćmy do niej za dzień lub dwa. Jeśli od początku nie przejawia zainteresowania zabawą, postępujemy podobnie. Próbujmy na różne sposoby zainteresować dziecko słowem pisanym.

Jak wzbudzić motywację do czytania?

Jak wzbudzić motywację do czytania? To proste: sami dajmy dobry przykład! 🙂 Kiedy dziecko widzi, że rodzice czytają, chce ich naśladować. W pewnym wieku chęć naśladowania jest bardzo silna, a to świetny motor do nauki czytania. Pokazujmy dziecku od początku, że dzięki czytaniu może lepiej poznać świat, zdobyć o nim nowe informacje. Jeśli będziemy dziecku pokazywać, że dzięki czytaniu będzie bardziej niezależne, bo będzie samo umiało sobie coś przeczytać – z pewnością skorzysta z okazji, zwłaszcza jeśli jest buntowniczym trzylatkiem. 🙂 No i chwalmy za postępy, chwalmy i jeszcze raz chwalmy. Rozbudzajmy w dziecku poczucie dumy i satysfakcji z właśnie osiągniętych nowych umiejętności. Jeśli będzie dumne samo z siebie i będzie czuło dumę z naszej strony (nawet z najdrobniejszych osiągnięć), z pewnością wszystko będzie szło w dobrym kierunku.

I jeszcze jedna ważna rzecz: niektóre dzieci późno otwierają się na naukę czytania. Nie wpadajmy w panikę. Nie naciskajmy i nie stwarzajmy dziecku presji. Uważnie obserwujmy jego rozwój i starajmy się dostrzec właściwy moment, kiedy dziecko jest gotowe do zdobycia tej umiejętności. Robienie czegoś na siłę jest czasami gorsze niż nie robienie tego wcale.

Doradztwo merytoryczne: Maria Trojanowicz – Kasprzak (http://www.czytanieglobalne.edu.pl)

1 myśl na “Nauka czytania dla małych dzieci”

Dodaj komentarz