Co mają ze sobą wspólnego nauka wymowy i nauka jazdy?

Z pozoru nic, ale gdy się im bliżej przyjrzeć…

Newsletter

Pamiętasz swoje pierwsze lekcje jazdy na rowerze lub samochodem?

Jadąc kiedyś samochodem przypominałam sobie moje pierwsze lekcje jazdy i to jak nieporadnie próbowałam ogarnąć drążek zmiany biegów, gaz, sprzęgło, hamulec, kierownicę i patrzenie na drogę lub w lusterka. Później przebiegłam (a raczej „przejechałam”) myślami jeszcze bardziej wstecz do nauki jazdy na rowerze dwukołowym. Pamiętam jak rodzice biegli za rowerem wydając komendy „kierownica prosto”, „proste plecy”, „patrz przed siebie, nie pod koła”. Potem doszła nauka skręcania, odrywania ręki od kierownicy. Dopiero po wielu próbach udawało się to wszystko jakość skoordynować i zapanować nad kierunkiem jazdy.

Podobieństwa między nauką jazdy a nauką artykulacji

Dlaczego o tym piszę? Bo nauka prawidłowego mówienia (tego pod względem poprawności wymowy) bardzo przypomina naukę jazdy samochodem lub na rowerze. I dobrze pamiętam to uczucie totalnego niepanowania nad niczym, napięcie całego ciała, strach, że coś zrobię nie tak. Czy podobnie nie jest z nauką wymowy? Gdy dzieci pracują z nami logopedami podczas zajęć, to jakby bardziej pamiętają o tym, kiedy i jak mają mówić.

Po pierwsze wynika to z tego, że my często im o tym przypominamy. Po drugie u logopedy jest skupienie głównie na mówieniu, na komunikacie i na tym, jak on ma brzmieć. A w sytuacjach codziennych, gdy dochodzą emocje dużo trudniej zapanować nad techniczną stroną wypowiedzi.

Trudność w panowaniu nad wieloma sprawami na raz

Jadąc samochodem wyobraziłam sobie, jak trudno takiemu małemu dziecku zapanować nad tyloma różnymi rzeczami dotyczącymi wypowiedzi: nad tym, co chce przekazać, nad tym jak ma ułożyć buzię, język, gdzie kierować powietrze i jeszcze, w którym momencie. To wszystko dla dziecka może być tak trudne, jak dla kursanta opanowanie jednocześnie kierownicy, pedałów gazu, hamulca, sprzęgła, dźwigni zmiany biegów, orientacji na drodze i obserwowania znaków.

Gdy spojrzymy w ten sposób na przenoszenie nowych umiejętności językowych do codziennych nawyków, będzie nam łatwiej zrozumieć, jak dużą pracę ma do wykonania mały człowiek i dlaczego czasem nowe umiejętności związane z artykulacją głosek tak trudno jest przenieść do mowy codziennej.