Jestem logopedą – i co dalej?

Godne uwagi? Podaj dalej: Email this to someone
email
Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Print this page
Print

Dostaję od Czytelniczek wiele pytań o to, jak kształtować swoją ścieżkę zawodową będąc świeżo upieczonym logopedą. Nie ma oczywiście jednej uniwersalnej drogi, bo każdy z nas jest inny, mamy inne możliwości i inne potrzeby. Kształtowanie ścieżki zawodowej powinno być skrojone na miarę.

Jakie kursy i szkolenia trzeba mieć będąc logopedą?

W pierwszej kolejności trzeba zapytać samego siebie: „PO CO chcę się szkolić?”. Czy dlatego, że wszyscy tak robią, a ja nie chcę zostać w tyle? Czy dlatego, że czuję potrzebę rozwinięcia swoich zawodowych  umiejętności? A może dlatego, że chcę awansować? Może dlatego, że chcę konkurować na rynku? Na wszelki wypadek, ale nie wiem dokładnie na jaki? A może nie jest mi to w ogóle potrzebne w tym momencie, ale ulegam chwilowym trendom?

Rozwój zawodowy i trzy motywacje

Mocno upraszczając – do tematu szkoleń / kursów / dodatkowych studiów można podejść na kilka sposobów:

  1. dokształcasz się, „na wszelki wypadek”, “na zapas”, “bo może się przydać”, ale nie za bardzo wiesz, w jakim kierunku rzuci Cię los – zatem robisz to trochę na ślepo,
  2. dokształcasz się, bo pasjonuje Cię jakaś dziedzina i co prawda na razie nie masz z nią styczności w pracy, ale tak bardzo Cię pociąga, że zamierzasz rozwijać się w tym kierunku i szukać pracy z nią związanej,
  3. pracujesz z wiedzą wyniesioną ze studiów, masz pracę, która w pewnej chwili zaczyna zmierzać w określonym kierunku i wtedy czujesz, że chcesz uzupełnić wiedzę, usystematyzować ją, zdobyć przysłowiowy „papier” na potwierdzenie tego wszystkiego, zaczynasz więc szkolenie / kursy / studia w określonym kierunku.

Czy jedno z tych  podjeść jest lepsze, a inne gorsze? Jeśli wybierasz świadomie i jest to Twój wybór, to nie ma lepszej ani gorszej ścieżki dokształcania. Nie da się określić ogólnie, które szkolenia z logopedii są bardziej potrzebne, a które mniej, bo to wszystko zależy od Twoich indywidualnych potrzeb.

Wyobraź sobie, że powiem Ci, iż na początek powinnaś mieć szkolenie z tego, jak wywoływać głoski. Ale jeśli ten temat dobrze rozpracowałaś na studiach, to po co Ci takie szkolenie? Albo powiem Ci, że powinnaś mieć szkolenie z pracy z dzieckiem z autyzmem. A skąd wiesz, że będziesz z takim pracować? Być może na całe przedszkole będzie jedno takie  dziecko na przestrzeni kilku lat i szybko  z niego odejdzie, bo zostanie przeniesione do placówki specjalnej.

Najpierw solidne podstawy

Tak więc lepiej wybierać szkolenia czy kursy kierując się swoim niedosytem w danej  dziedzinie. Każdy to gdzieś w głębi siebie czuje, który obszar mógłby uzupełnić. Jeśli w każdym obszarze czujesz się niepewnie i masz niedosyt, to może lepiej  zdobądź nieco doświadczenia, zanim w ogóle zaczniesz myśleć o doszkalaniu się. Najpierw solidne podstawy, potem rozwijanie kompetencji.

Kiedy można myśleć o założeniu własnego gabinetu? Czy nie mając doświadczenia można prowadzić prywatny gabinet?

Zawsze można myśleć o założeniu własnego  gabinetu. Zaczyna się od marzeń.  Ale odradzam zakładanie gabinetu prywatnego już podczas studiów. Po pierwsze jest to zwyczajnie nieuczciwe, bo nie jesteś jeszcze logopedą. Po drugie możesz nie mieć wystarczającego doświadczenia, aby poprowadzić terapię w określonym kierunku i nie uzyskasz efektów, a tym samym zniechęcisz rodziców dziecka, którzy na pewno dadzą upust swojemu niezadowoleniu i zrobią nam logopedom niedobrą prasę. A gdzie? W sieci oczywiście! O własnym gabinecie można myśleć, gdy poczujesz się już pewniej w roli logopedy i będziesz widzieć pierwsze efekty swoich oddziaływań.

Czy uczestniczenie w dodatkowych szkoleniach podczas studiowania ma sens? Czy skupić się tylko na studiowaniu?

Jeśli pociąga Cię jakiś temat i wiesz  już, że będziesz się rozwijać i szukać pracy w tym kierunku, to tak. Jak najbardziej ma sens uczestnictwo w dodatkowych szkoleniach. Ale jeśli idziesz na kilka szkoleń, bo tak robią koleżanki – idziesz „dla towarzystwa”, albo „na wszelki wypadek”, bo może się kiedyś przydać, to dobrze się zastanów. Zamiast zbierać wiedzę jako fachowiec w określonej dziedzinie staniesz się kolekcjonerem szkoleń (a raczej certyfikatów, bo do czasu wykorzystania wiedzy z tego szkolenia milion rzeczy się zmieni, a Ty zapomnisz, gdzie trzymasz materiały ze szkolenia).

Jak się nie bać diagnozowania?

To jest kolejne pytanie, z którym często się spotykam. I odpowiadam na nie pytaniem: dlaczego boisz się strachu? Nie bój się bać. To normalne, że się boimy. Odczuwamy wtedy dyskomfort, którego najchętniej byśmy się pozbyli. Ale strach nie jest naszym wrogiem (co innego wewnętrzny krytyk!). Strach mówi: jak ja sobie z tym poradzę?, czy ja to zrobię dobrze?, czy dobrze zdiagnozuję?, czy się nie pomylę?, czy czegoś nie przeoczę? A wewnętrzny krytyk nie pyta. Wewnętrzny krytyk idzie dalej i mówi: nie poradzisz sobie! nie zrobisz tego dobrze! na pewno się pomylisz! na pewno coś przeoczysz! Wewnętrzny krytyk patrzy na Ciebie samego „z góry” i nie zostawia pola do dyskusji. Zwróć uwagę na różnicę w formie komunikatów. Spróbuj rozpoznać czy masz do czynienia u siebie z wewnętrznym krytykiem, czy ze zwykłym strachem. Z jednym i drugim można dać sobie radę. Najlepiej poprzez działanie.

Jak sobie radzić bez doświadczenia?

Zachęcam młodych stażem logopedów do szukania różnych okazji do diagnozowania: może dzieci znajomych, brata, siostry, kuzyna…, może w ramach pomocy wolontarycznej. Poszukaj miejsca, gdzie są dzieci i spróbuj przeprowadzić z nimi diagnozę. Aby to zrobić trzeba jeszcze poznać narzędzia do diagnozy. Tu pozostaje szperanie w Internecie i pytanie pracujących koleżanek. Nie nastawiaj się, że pierwszy test czy kwestionariusz, który kupisz będzie Twoim docelowym, bo prawdopodobnie nie będzie.

Jak zdobyć pierwsze doświadczenia  w zawodzie?

Nie czekaj aż znajdziesz pierwszą pracę. Spróbuj świadczyć swoją pomoc wolontarycznie i pytaj o wolontariat już wtedy, gdy masz kontakt z różnymi instytucjami w ramach praktyk czy warsztatów studenckich. Być może na początku będzie konieczne świadczenie tej pomocy nieodpłatnie. Cóż, jest to trudne, ale czasem konieczne, aby w ogóle wejść w jakieś środowisko.

Gdzie szukać pracy jako logopeda?

Czasy gdy było za mało logopedów zdecydowanie należą już do przeszłości. Teraz wskazówka raczej odchyla się w drugą stronę, to znaczy pojawiają się trudności ze znalezieniem pracy dla logopedy, ale nie dlatego, ze tej pracy nie ma, tylko dlatego, że liczba godzin ciągle jest zbyt mała.

Poniższa lista miejsc, w których logopeda może zapytywać o pracę na pewno nie jest pełna, ale jeśli już szukasz zajrzyj tu:

  • szkoły podstawowe,
  • przedszkola publiczne i niepubliczne,
  • punkty opiekuńcze (niesłusznie zwane też przedszkolami)
  • szkoły i przedszkola specjalne,
  • poradnie psychologiczno – pedagogiczne,
  • przychodnie, poradnie i oddziały przyszpitalne,
  • ośrodki pomocy społecznej,
  • dps-y i śds-y,
  • poradnie specjalistyczne (np. poradnie zdrowia psychicznego),
  • centra pomocowe przy parafiach (poradnie przyparafialne),
  • ośrodki pomocy tworzone przez różnego rodzaju organizacje i fundacje,
  • regionalne kuratoria oświaty, które publikują na stronach www aktualne oferty pracy w oświacie (w tym także dla logopedów).

Podsumowanie

Ile jest ludzi, tyle jest wersji rozwoju zawodowego. Każdy z nas ma inny potencjał i inne dążenia. Jedno jest pewne – satysfakcja z pracy będzie większa, jeśli ten rozwój zawodowy będziesz kształtować świadomie.