Bitwa na miny

Dziś proponujemy prostą zabawę, która może stanowić swego rodzaju rozgrzewkę artykulacyjną, jako wstęp do bardziej skomplikowanych ćwiczeń. Dla najmłodszych uczestników będzie to nie lada wyzwanie, bo wcale nie jest łatwo zrobić na zawołanie minę smutną albo złą.

W załączeniu dwa zestawy kart do wykorzystania w zabawie, a poniżej kilka propozycji ich zastosowania.

Zabawa 1

Pokazujemy dzieciom kolejno kolorowe obrazki z minkami i prosimy o zrobienie takiej samej miny, jaką ma słoneczko na obrazku. Oczywiście dopytujemy dzieci, czy wiedzą, jaka to mina i sami również robimy takową. 🙂

Zabawa 2

Losujemy jedną z czterech min na kolorowych obrazkach i (nie pokazując obrazka dzieciom) prosimy: „Powiedz, jaką minę zrobiłam /zrobiłem/”. Potem odwracamy sytuację. Dzieci kolejno losują jedną z pozostałych min (pierwszą wylosowaną przez nas odkładamy), a reszta zgaduje, jaką minę pokazał uczestnik. Oczywiście nikt nie mówi, jaką minę wylosował i nie pokazuje swojego kartonika do czasu, aż pozostali zgadną. W razie potrzeby możemy dowolną ilość razy powtórzyć ten etap, tak, aby każdy z uczestników miał szansę „odegrać” wylosowaną minę. Należy tylko pamiętać o tym, aby nie zmuszać na siłę dzieci do uczestniczenia w tej zabawie. Kiedy wykonamy parę rund tego etapu, nawet najbardziej nieśmiali otworzą się i będą chcieli „występować”. 🙂

Zabawa 3

Właściwa bitwa na miny. Uczestnicy kolejno mają wykonać miny w parach: jedno z pary próbuje wykonać straszną, złą minę, a drugie jakby „w odpowiedzi” minę przestraszoną. Następnie jedno z nich próbuje przybrać minę śmieszną tak, aby rozśmieszała, a drugie minę wesołą, rozbawioną (jeśli oczywiście tak się poczuje). Koniecznie trzeba zarządzić zamianę ról, aby każde dziecko mogło popróbować się w różnych sytuacjach. Można zrobić konkurs na minę najbardziej śmieszną i najbardziej straszną. Zwycięzcy mają prawo pomagać prowadzącemu przy następnym zadaniu – na przykład rozdając kredki, kartki z obrazkami itd.

Zabawa 4

Na wyciszenie po poprzednim zadaniu: dzieci otrzymują obrazki czarno-białe ze słoneczkiem i jego różnymi minami i mają je pokolorować (ze względu na czas ćwiczenia najlepiej będzie jeśli każde z dzieci wylosuje jeden obrazek lub wybierze minę, która najbardziej mu odpowiada – nie chodzi tu o koncentrację na własnych emocjach, ale raczej o to, by dzieci czuły kontrolę nad przebiegiem ćwiczenia).

Zabawa 5

Ciąg dalszy wyciszenia: możemy porozmawiać krótko, kiedy każde z nas czuje się wesołe, smutne, przestraszone lub złe. Po takim wyciszeniu można spokojnie przejść do właściwych ćwiczeń logopedycznych.

Jest to bardzo dobra zabawa na rozgrzewkę przed właściwymi ćwiczeniami artykulacyjnymi. Ma w sobie wiele dodatkowych zalet: pomaga rozładować emocje towarzyszące dzieciom z różnych powodów, rozluźnia mięśnie twarzy no i przeponę podczas śmiechu, wprawia w dobre samopoczucie, uczy dzieci rozpoznawania i nazywania podstawowych emocji u siebie i u innych, powoli wprowadza w ćwiczenia, które mają potem nastąpić, otwiera bardziej nieśmiałych uczestników zajęć na siebie, innych i same ćwiczenia logopedyczne. Słowem: tylko zalety! :))) Można ją powtarzać wielokrotnie na początku zajęć i dzieciom się ona nie znudzi 😉

 A zatem: do dzieła! 🙂