Rozwijanie wrażliwości słuchowej dziecka (od pierwszych dni do pierwszych lat)

Godne uwagi? Podaj dalej: Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter

Dlaczego tak ważne jest rozwijanie wrażliwości słuchowej? Dziecko w procesie uczenia się mowy przechodzi przez wiele złożonych etapów. Zanim zacznie rozróżniać słowa, rozumieć ich treść, najpierw „trenuje” na prostszym materiale, jakim są otaczające je dźwięki. Kształtowanie predyspozycji związanych z mową rozpoczyna się już w okresie płodowym, bo nawet w łonie matki dziecko słyszy dźwięki i reaguje na nie. Jednym z najczęściej słyszanych a zarazem ulubionych przez dziecko dźwięków jest głos matki. Dlatego w dużej mierze od niej i od jej postawy zależy, jak będzie się rozwijała mowa dziecka. Zatem, jak rozwijać wrażliwość słuchową dziecka?

Zwracaj uwagę dziecka na otaczające dźwięki

Po urodzeniu i pierwszych tygodniach szoku po zetknięciu z „tym światem” dziecko poznaje coraz więcej dźwięków, które je otaczają: czajnik z gotującą się wodą, odgłos tykania zegara, odgłos odkurzacza, na spacerze odgłos przejeżdżających samochodów, szczekającego psa. Dlatego od pierwszych miesięcy życia zwracajmy uwagę dziecka na otaczające go dźwięki. Starajmy się je nazywać używając prostych słów i powtarzając je regularnie w każdej podobnej sytuacji. W ten sposób uwrażliwiamy słuch dziecka i uczymy go kierowania uwagi. Kiedy dziecko ma kilka miesięcy możemy wyraźnie zaobserwować, że zauważa otaczające je naturalne dźwięki, np. zatrzymuje zabawę, kiedy usłyszy szczekającego psa lub jadącą karetkę pogotowia i odwraca głowę w kierunku dźwięku, albo nawet wskazuje rączką kierunek, z którego dobiega dźwięk. To dobry moment, aby wpleść do codziennych zabaw pomoce „naukowe”, na przykład w postaci audycji „Co to? Kto to? Ćwiczenia i zabawy z dźwiękiem”. Początkowo w zabawie wykorzystujemy głównie audycję nagraną na płycie CD. Obrazki z zestawu przydadzą nam się, kiedy maluch podrośnie.

Mów do dziecka jak najwięcej

…na każdym etapie jego rozwoju: kiedy jest w brzuchu, kiedy się urodzi i jest oszołomione zetknięciem z nowym światem, kiedy się rozwija miesiąc za miesiącem. Mów powoli, wyraźnie, używaj prostych słów i krótkich zdań. I – przytaczając apel logopedów – nie „spieszczaj” swojej mowy! Często dorośli chcąc podkreślić uczucia, jakie żywią do dziecka mówią mniej więcej w ten sposób: „Źlobimy tlośećke mlećka, źeby moje maleńśtwo ćoś źjadło…:” Pamiętajmy, że nasze dzieci będą mówiły w taki sposób, w jaki my mówimy do nich. Mowa bardzo małych dzieci jest zazwyczaj niewyraźna i przypominająca wyżej napisane zdanie. Jednak nie należy naśladować tej mowy, aby w nieświadomy sposób nie utrwalić jej u dziecka.

Ważna uwaga

Mówmy do dzieci jak najwięcej, ale pamiętajmy, aby nie „utopić” dziecka w tej kąpieli słownej. Bo jeśli „zakraczemy” dziecko, to przeoczymy moment, kiedy ono samo jest gotowe do mówienia. Nie przesadzajmy też z ilością bodźców słuchowych. Nie musimy na każdym spacerze co chwilę wykrzykiwać: „O słyszysz! Piesek szczeka!”. Trzeba uważnie obserwować reakcje dziecka na ilość bodźców słuchowych, bo pamiętajmy, że poza naszą mową w tle ciągle słychać jakieś dźwięki. W końcu dziecko może poczuć się zmęczone i rozdrażnione (tym bardziej, że słuch paromiesięcznego malucha jest bardzo wrażliwy).

Czytajmy naszym dzieciom książeczki

Od kiedy można zacząć? Od momentu kiedy nosimy dzieciątko pod sercem. A w taki bardziej intensywny sposób można zacząć czytać od momentu, kiedy dziecko ma ta tyle silne mięśnie grzbietu, że można ułożyć je w pozycji półleżącej na sobie (to jest około 4 miesiąca życia). Tak, aby łatwo było mu obserwować obrazki w książeczce. Co to znaczy intensywny? Dla każdego dziecka oznacza to coś innego. Jedne dzieci potrafią „przetrwać” całą „Lokomotywę” Tuwima już w wieku 4-5 miesięcy, inne nie usiedzą nawet czasu, kiedy czytamy czterowersowy wierszyk. Oprócz stymulacji funkcji słuchowych takie wspólne czytanie ma jeszcze wiele innych zalet: pogłębia więź między rodzicami a dzieckiem, może stać się częścią codziennego rytuału, na przykład przed pójściem spać, w trakcie czytania dziecko rozwija też umiejętność koncentracji uwagi (początkowo na słowie mówionym, później na słowie pisanym), rozwija też percepcję wzrokową, bo przecież książeczki mają zazwyczaj ładne obrazki. No właśnie i tu parę słów o doborze książeczek.

Jak wybrać dobre książeczki do czytania

Nie kierujmy się tylko ceną, albo aktualną modą. Na każdym etapie dziecku jest potrzebne coś innego. Na początek to mogą być książeczki z pojedynczymi obrazkami, pod którymi są podpisy z nazwami obrazków. I tu ważna uwaga: aby ułatwić dziecku skupienie wzroku wybierajmy książeczki z czytelnymi obrazkami i gładkim, najlepiej jasnym tłem. Kolejny etap to już nieco dłuższe książeczki z bajkami: najlepiej wybierać rymowane wierszyki z ilustracjami, które również są wysoce czytelne i nie przeładowane detalami. Często widuję takie książeczki, w których ilustracje dosłownie „krzyczą” każdym szczegółem (kolorem, kształtem). Jak się patrzy na taką ilustrację, to odnosi się wrażenie, że tam wszystko jest ważne. Mózg dziecka (zwłaszcza tak małego, dla którego przeznaczone są niniejsze książeczki) nie umie jeszcze wyselekcjonować bodźców i oddzielić tych ważnych od tych mniej ważnych. W efekcie dziecko nie potrafi skupić wzroku oglądając taką „upstrzoną” ilustrację. Dla nieco starszych dzieci bardzo przydatne są książeczki, w których niektóre wyrazy z tekstu zastępowane są obrazkami. Możemy wówczas „włączyć” dziecko do czytania i w odpowiednim momencie wskazywać palcem na obrazek, a dziecko nazywając go uzupełnia nasze czytanie. Mogę tu bardzo polecić książeczkę Ireny Tuwim „Co okręt wiezie?” Fantastyczna do nazywania obrazków „na każdą z liter w alfabecie”, a więc i do nauki literek. Niestety chyba bardzo trudna do zdobycia. Jeśli ktoś znajdzie źródło, gdzie ją kupić – podzielcie się informacją w komentarzach.

Czytanie – jak długo i jak często

Wszystko zależy od potrzeb i możliwości dziecka. Próbujcie zaczynając od najprostszego materiału. Jak widzicie, że dziecko się niecierpliwi, nie jest zainteresowane – przerwijcie czytanie. Warto regularnie zachęcać dzieci do „wspólnego czytania”, a z czasem wejdzie ono tak w nawyk, że nie będzie mowy o zaśnięciu bez przeczytania ulubionej książeczki. Czasem są okresy, że dzieci, które do tej pory uwielbiały słuchać czytanych przez rodziców bajek dostają nagle jakiejś blokady i nie da się ich w żaden sposób przekonać do słuchania bajek. Nie róbmy nic na siłę. Przerwa może potrwać kilka dni, a nawet kilka tygodni lub miesięcy. Czytajmy przy każdej możliwej okazji, zróbmy z tego zabawę i przyjemną formę spędzania wspólnie czasu. Dzieci czasem nie lubią słuchać czytania bajek, bo trudno im skupić uwagę. Zadbajmy o odpowiednio wyciszone otoczenie tak, aby nie rozpraszały żadne dźwięki. Przerwijmy czytanie, kiedy zauważymy, że dziecko straciło zainteresowanie książeczką. Czasem zamiast czytania można po prostu porozmawiać o obrazkach w książeczce. Na początku będą to proste rozmowy: „gdzie jest kotek?” – pytamy i prowadzimy rękę dziecka do obrazka z kotkiem. Z czasem samo zacznie pokazywać tego kotka, a później nadejdzie chwila, kiedy samo go nazwie. Jeśli nasze dziecko domaga się czytania na okrągło jednej książeczki – nie walczmy z nim. Widocznie jest ona na tyle pasjonująca, że chce ją „wchłonąć do końca” 🙂

Być może większość z tych rzeczy, o których tu przeczytaliście jest banalna i oczywista, ale właśnie dzięki tym „banałom”, które możemy wykonywać codziennie niejako „przy okazji” nasze dziecko zyska dobre podstawy do rozwoju mowy. W jednym z kolejnych wpisów będzie o tym, jak przygotować aparat artykulacyjny do prawidłowego rozwoju mowy.