Przygoda z aparatem… ortodontycznym

Godne uwagi? Podaj dalej: Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Tweet about this on Twitter
Twitter

Zgadnij kotku, co mam w środku? Nie jest to proteza, ani szyna relaksacyjna. Tak, zaczynamy rodzinną przygodę z aparatem ortodontycznym. Pierwsze podejścia za nami. Kiedyś opowiem Wam jak to przebiega.

Póki co jestem przerażona liczbą dzieci, które w późnym wieku przedszkolnym nie widziały jeszcze stomatologa na oczy. O ortodoncie już nie wspominając. Ja wiem, że strach jest silnym hamulcem. Dzieci boją się bólu, rodzice boją się kosztów. I to prawda, że czasem boli (zarówno ciało, jak i kieszeń). Jednak odkładanie powoduje, że ból jest jeszcze większy. Dokładam więc swój głos zachęcający do odwiedzin u stomatologa, ortodonty. Są wakacje. Łatwiej znaleźć czas. Nie szukaj wymówek. Działaj!

Dodaj komentarz