O dwóch stronach inspiracji (nie tylko) zawodowej

Godne uwagi? Podaj dalej: Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Tweet about this on Twitter
Twitter

Ojej, też bym tak chciała, mieć takie pomysły, taką wiedzę, jak ta pani z Internetu, mieć tak wyposażone miejsce pracy, TAKĄ pracę, tak sobie dawać w niej radę, mieć taki ładny dom, taki ładny ogród, takie ładne wakacje, takie ładne zdjęcia. Łeee!… Znasz? Chyba wszyscy lubimy się inspirować podpatrując, co i jak robią inni. Ale inspirowanie się jest jak moneta, ma dwie strony. Dopóki daje Ci kopa do pracy nad sobą i na tej fali zaczynasz ważną zmianę w życiu, to ok. Wtedy działa jak siła napędowa. Gdy szukając inspiracji porównujesz się do tych, którzy są dalej, mają więcej lub wiedzą więcej, brniesz w ślepą uliczkę.  Zamiast ruszyć z miejsca, coraz głębiej się w nim zakopujesz. Czujesz jak z każdym przeczytanym postem idzie w dół słupek Twojego poczucia własnej wartości.

Nadmierne inspirowanie rozleniwia, osłabia chęć do zrobienia czegoś samodzielnie. Własne działania wymagają wysiłku, wyjścia ze strefy w której czujesz się bezpiecznie. Nie szukaj inspiracji. Działaj. Jeśli nie postawisz nogi przed sobą, to nie ruszysz z miejsca. 🙂

Dodaj komentarz