Co mają ze sobą wspólnego nauka wymowy i nauka jazdy?

Godne uwagi? Podaj dalej: Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter

Z pozoru nic, ale gdy się im bliżej przyjrzeć…

 

Jadąc kiedyś samochodem przypominałam sobie moje pierwsze lekcje jazdy i to jak nieporadnie próbowałam ogarnąć drążek zmiany biegów, gaz, sprzęgło, hamulec, kierownicę i patrzenie na drogę lub w lusterka. Później przebiegłam (raczej „przejechałam”) myślami jeszcze bardziej wstecz do nauki jazdy na rowerze dwukołowym. Pamiętam jak rodzice biegli za rowerem wydając komendy „kierownica prosto”, „proste plecy”, „patrz przed siebie, nie pod koła”. Potem doszła nauka skręcania, odrywania ręki od kierownicy. Dopiero po wielu próbach udawało się to wszystko jakość skoordynować i zapanować nad kierunkiem jazdy.

Dlaczego o tym piszę? Bo nauka prawidłowego mówienia (tego pod względem poprawności wymowy) bardzo przypomina naukę jazdy samochodem lub na rowerze. I dobrze pamiętam to uczucie totalnego niepanowania nad niczym, napięcie całego ciała, strach, że coś zrobię nie tak. Czy podobnie nie jest z nauką wymowy? Gdy dzieci pracują z nami logopedami podczas zajęć, to jakby bardziej pamiętają o tym, kiedy i jak mają mówić. Po pierwsze wynika to z tego, że my często im o tym przypominamy. Po drugie u logopedy jest skupienie głównie na mówieniu, na komunikacie i na tym, jak on ma brzmieć. A w sytuacjach codziennych, gdy dochodzą emocje dużo trudniej zapanować nad techniczną stroną wypowiedzi.

Jadąc samochodem wyobraziłam sobie, jak trudno takiemu małemu dziecku zapanować nad tyloma różnymi rzeczami dotyczącymi wypowiedzi: nad tym, co chce przekazać, nad tym jak ma ułożyć buzię, język, gdzie kierować powietrze i jeszcze, w którym momencie. To wszystko dla dziecka może być tak trudne, jak dla kursanta opanowanie jednocześnie kierownicy, pedałów gazu, hamulca, sprzęgła, dźwigni zmiany biegów, orientacji na drodze i obserwowania znaków.

Gdy spojrzymy w ten sposób na przenoszenie nowych umiejętności językowych do codziennych nawyków, będzie nam łatwiej zrozumieć, jak dużą pracę ma do wykonania mały człowiek i dlaczego czasem nowe umiejętności związane z artykulacją głosek tak trudno jest przenieść do mowy codziennej.

Przeczytaj tę informację, jeśli trafiasz do mnie głównie przez Facebooka.

Facebook niestety tnie zasięgi. Co to znaczy? To znaczy, że nawet jeśli lubisz profil logopedia praktyczna na Facebooku lub go obserwujesz, może okazać się, że powiadomienia o nowych wpisach i nowinkach z mojej strony docierać będą do Ciebie z opóźnieniem lub wcale. Możesz też zapisać się na newsletter, aby otrzymywać regularne powiadomienia o nowinkach na stronie LP. Wszystkie informacje znajdziesz po prawej stronie lub TUTAJ. Warto to zrobić, ponieważ w najbliższym czasie na stronie będzie się działo wiele ciekawych rzeczy. Bądź na bieżąco!  Nie chcesz zapisywać się do newslettera? Nie ma sprawy. Ale może jesteś użytkownikiem Instagrama? W takim razie zapraszam do śledzenia mojego profilu na IG. 🙂