Logopeda na swoim a sezon ogórkowy i słomiany zapał

Godne uwagi? Podaj dalej: Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter

…czyli refleksje przyrodniczo-biznesowe.

 

Jedną z przypadłości przyszłego lub świeżego przedsiębiorcy, także logopedy – przedsiębiorcy bywa słomiany zapał. Urzeczony i uskrzydlony wizją własnego gabinetu, logopeda z energią zabiera się za jego projektowanie. Wybór koloru ścian, podłogi, mebli, wyposażenia, pomocy dydaktycznych. Wszystko to jest ważne i szalenie ekscytujące! Tylko komu i jak sprzedać swoje usługi? Mija trochę czasu zanim pojawią się pierwsi klienci. No ale wreszcie są!

Gdy już biznes się rozkręca i wydaje się, że wszystko zaczyna iść dobrze, to nagle… trach!… Sezon ogórkowy, czyli wakacje. Nowi klienci pojawiają się rzadko, a dotychczasowi pojechali odpocząć. Jak żyć? Logopeda w blokach startowych, gotów ofiarować całą swą wiedzę, doświadczenie i entuzjazm, a tu?… nie ma komu… Skrzydełka opadają, pojawia się lekka apatia i niechęć do działania. Do logopedy-przedsiębiorcy dociera, że ma wpływ na mniej niż mu się wydawało. Zaczyna wątpić w to, czy wybrał właściwą drogę. Jego myśli zaczynają znów błądzić w kierunku etatu…

Sezonowość to problem wielu branż, a szczególnie usługowej. Logopedycznej również. Są w roku miesiące lepsze i gorsze. Są miesiące, gdy telefony wręcz urywają się od ilości zapytań o zajęcia, ale też są okresy, gdy zapada cisza.  Jednym z takich gorszych  momentów są wakacje. Naturalny czas spowolnienia tempa życia, wypoczynku i regeneracji. Tak potrzebny nam wszystkim, którzy przez cały rok ciężko pracujemy lub uczymy się. I trudno się o to złościć. Normalna kolej rzeczy. Jak dzień i noc. Jak pory roku.

Słomiany zapał to stan znany zapewne każdemu z nas, bo każdy choć raz go doświadczył. Gdy planujemy przedsięwzięcie w postaci własnego biznesu, na fali entuzjazmu możemy nabrać rozpędu. Ale zderzenie z rzeczywistością i tym, że niełatwo jest zarobić mogą powodować zniechęcenie, brak inicjatywy czy swoistą bezradność.

Na jedno i drugie trzeba być gotowym. Nie w sensie gotowych rozwiązań na każdą ewentualność, bo nie wszystkie trudności można przewidzieć, ale gotowym psychicznie, że takie stany mogą się pojawić. Jednym z ważnych punktów przygotowujących do prowadzenia własnej firmy powinno być zastanowienie się nad tym, w jaki będziesz zarabiać w okresach gorszej koniunktury.

Jesteś logopedą? Jesteś zainteresowana tematyką prowadzenia własnej firmy? Dołącz do mojej grupy FB Logopeda na swoim. Zapraszam!