Językowa przygoda Tomka – studium przypadku

Godne uwagi? Podaj dalej: Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Tweet about this on Twitter
Twitter

Na stronach Logopedii Praktycznej dzielimy się nie tylko pomysłami na pomoce logopedyczne, ale również doświadczeniami z pracy logopedy. Wierzymy, że dzięki temu logopedzi znajdą inspirację do swojej codziennej pracy, a być może spojrzą na jej wybrane aspekty z innej – nowej strony. Autorka artykułu, Pani Kamila Czachorowska jest logopedą pracującym z polskimi dziećmi w Anglii. Prowadzi również stronę logopasja.pl , na której dzieli się wieloma ciekawymi materiałami, obserwacjami i doświadczeniami. Sposób prowadzenia terapii przez Panią Kamilę jest przykładem, jak można stymulować rozwój mowy dziecka, łącząc różne metody i techniki terapeutyczne. Autorka podkreśla również ogromną rolę rodziców w procesie terapeutycznym. Dobra współpraca z rodzicami dziecka, to element bez którego trudno osiągnąć pozytywne rezultaty.

 

 Historia rozwoju mowy kilkuletniego chłopca – próba diagnozy

Tomek od urodzenia mieszka w Anglii. Jego rodzice są Polakami. Trafił do mnie na diagnozę w wieku 4 lat i 4 miesięcy. Wtedy oceniłam problem chłopca jako Opóźniony Rozwój Mowy (ORM) ze względu na jego wiek i niemożność ocenienia jego postępów w terapii. Jednak po roku pracy, gdy dziecko skończyło 5 lat i jak widziałam ile wysiłku wkłada, by zapamiętać słowa i zacząć je wykorzystywać w mowie spontanicznej, nie miałam wątpliwości, że to nie ORM tylko niedokształcenie mowy o typie afazji ekpresyjnej. Wada słuchu, niepełnosprawność intelektualna, autyzm oraz uszkodzenia OUN zostały wykluczone.

Próby rozumienia, które wykonałam na pierwszym spotkaniu wskazywały na to, że dziecko wszystko rozumie. Głównymi problemami Tomka były m.in. bardzo duże trudności z ekspresją mowy, ćwiczenia artykulatorów oraz zadania oparte na słuchowej pamięci sekwencyjnej. Podczas mówienia i powtarzania zauważałam u Tomka liczne uproszczenia, upodobnienia, substytucje i elizje głosek w wyrazach. Chłopiec często skracał słowa. Najczęściej wymawiał ich końcowe sylaby (1 lub 2), dodatkowo je upraszczając. Miał trudność w powtórzeniu wyrazów 3 – lub więcej sylabowych, pomimo ich prostej budowy. Tomek komunikował się używając pojedynczych słów lub bardzo prostych 2-elementowych zdań, zbudowanych z podstawowych słów lub wyrazów wymyślonych przez niego. Chłopiec od pierwszego spotkania ze mną miał pewną świadomość swojej sytuacji. To powodowało u niego wycofanie, nieśmiałość i czasem dość trudne emocje

Stan mowy chłopca obecnie

Obecnie nasza terapia to spotkania odbywające się raz w tygodniu i bardzo wytrwała, codzienna i sumienna praca rodziców dziecka w domu. Chłopiec nie osłuchuje się z językiem polskim w szkole, ponieważ uczęszcza do brytyjskiej placówki. Rzecz oczywista. Mieszka w Anglii. W listopadzie tego roku minęły 2 lata od naszego pierwszego spotkania. Dziecko doskonale radzi sobie z ćwiczeniami słuchowej pamięci sekwencyjnej. Dzięki temu zapamiętuje coraz więcej słów i umie je powiedzieć. Coraz częściej komunikuje się i mówi o rzeczywistości budując zdania. Potrafi samodzielnie powiedzieć zdanie 3-, 4-elementowe i wyrazić siebie. Dużo słów, zwrotów i zdań pojawiło się bez ingerencji terapeutycznej. Dzięki temu Tomek poczuł się pewniej na zajęciach. Zaczął zachowywać się naturalniej i nie jest już taki wycofany i spokojny na terapii jak to było na samym początku. Wiem, że jeszcze sporo pracy przed nami ale dotychczasowe efekty motywują i nie będziemy się poddawać.

Wybrane aspekty terapii mowy

Jak udało się to osiągnąć? Odpowiedź brzmi: ciężką pracą, wytrwałością i cierpliwością ! 🙂 Dziś chciałabym opisać jak pracowałam nad wybranymi problemami dziecka. Skupię się na ćwiczeniach percepcji słuchowej, słuchowej pamięci sekwencyjnej oraz na etapach ćwiczeń, dzięki którym aktywizowałam i rozwijałam czynny słownik dziecka. Oczywiście nie były to jedyne płaszczyzny oddziaływań terapeutycznych. Było ich o wiele więcej. Jednak, gdybym chciała o nich wszystkich opowiedzieć musiałabym napisać książkę a nie artykuł 🙂

Ćwiczenia percepcji słuchowej i słuchowej pamięci sekwencyjnej

Percepcja słuchowa jest niezmiernie ważna w rozwoju mowy a w szczególności w przypadku chłopca. Miał on trudność w usłyszeniu pewnych dźwięków mowy oraz zapamiętywaniu ich kolejności. Dlatego ćwiczyłam percepcję słuchową oraz słuchową pamięć sekwencyjną bardzo systematycznie. Obecnie też jest ona ćwiczona, tyle że na trudniejszym materiale.

Na początku naszych spotkań jednym z głównych zadań było kojarzenie dźwięków niewerbalnych odtwarzanych z płyt CD. Dziecko miało kojarzyć dźwięk ze zdjęciem. Robiłam to po to, żeby uwrażliwić słuch dziecka na pewne dźwięki. Wykonywałam wiele ćwiczeń na różnicowanie barwy instrumentów i wyklaskiwanie lub wygrywanie rytmów. Dużo zadań opierało się na ćwiczeniach słuchu fonetycznego, a więc wysłuchiwania różnicy w intonowaniu słów, zdań, dostrzegania różnicy w wysokości i długości trwania dźwięków. Doskonałe byłoby podjęcie równoczesnego treningu słuchowego Metodą Tomatisa lub Johansena ale ze względu na ograniczone możliwości dostępu w Anglii do tego typu pomocy, Tomek z nich nie korzystał.

Praktycznie w jedynym czasie weszłam w zabawy z pseudowyrazami, które tworzone były z dźwięków zwierząt. Chłopiec doskonale znał te dźwięki. Pseudowyrazy na początku były 2-elementowe, potem 3- i 4-elementowe. Brzmiały one np. MUIHA (krowa, koń), MIAUHAUBE (kot, pies, owca) i KWAMEPIUHU (kaczka, koza, mysz, sowa). Zadaniem dziecka było układanie obrazków zwierzaków w odpowiedniej kolejności. Wykorzystywałam do tego celu również inne wyrażenia dźwiękonaśladowcze.

Kolejno na warsztat zostały wzięte proste słowa, tj. mama, tata, jojo, lala, buty, itp. oraz ma, je, pije, itp. Były to zdjęcia, obrazki a w przypadku czasowników napisy do globalnego czytania. Ćwiczenia opierały się np. na poleceniach tj. np.: Tomek ułóż: Mama i tata; Tata ma jojo, Mama ma buty.

Z racji tego, że chłopiec rozumiał to, co do niego mówiłam wykorzystywałam też nazwy ćwiczeń artykulacyjnych do stymulacji zarówno słuchowej pamięci sekwencyjnej jak i poprawy kinestezji artykulacyjnej. Zadania bazowały na obrazkach przedstawiających ćwiczenia języka i warg. Prosiłam chłopca o układanie lub wskazywanie obrazków w odpowiedniej kolejności, a następnie Tomek wykonywał tylko trzecie wymienione ćwiczenie artykulatorów.

Obecnie ćwiczenia percepcji słuchowej i słuchowej pamięci sekwencyjnej opierają się na poleceniach tj. np. Tomek pokaż: 3 auta, 2 koty i 2 koła oraz łączą w sobie stymulację słuchu fonemowego np. Tomek połóż: Tomek, góry, kury, domek. Chłopiec ma największe problemy w różnicowaniu opozycji fonemowej dźwięczna : bezdźwięczna, stąd akurat taki przykład.

Aktywizacja mowy

Aktywizacja słownika czynnego u Tomka przebiegała w oparciu o naturalny tor nauki języka.

  • Pracę rozpoczęłam od samogłosek, onomatopei i słów zbudowanych z dwóch identycznych sylab otwartych, tj. mama, tata, baba, jaja, jojo, itp.
  • Kiedy chłopiec był w stanie samodzielnie nazwać te osoby i przedmioty, wprowadzałam kolejne słowa, pamiętając o zasadzie, żeby wyrazy były 2-sylabowe i aby były zbudowane z sylab otwartych. Były to zarówno rzeczowniki, np. buty, kawa, waga, kura, noga, buzia, itp. oraz czasowniki, np. pije, daje, czyta, pisze, bada, itp.
  • I ponownie, gdy dziecko opanowało te wyrazy, zaczęłam wprowadzać zdania, tj. Mati pije; Kuba czyta; Mama pisze, itp.
  • Kolejnym krokiem było wprowadzanie wyrazów 3-sylabowych złożonych z sylab otwartych i słów 2-sylabowych ale już o nieco innej budowie, np. kamień, sarna.
  • Następnie rozpoczęłam naukę przymiotników duży – mały oraz nazwy kolorów.
    Nauka przymiotników odbywała się jakby z robieniem kroku wstecz, tzn.
    wykorzystywałam słowa, które Tomek już dobrze znał ale dodawałam element nowy, np. dziecko potrafiło nazwać obrazek np. kawa, to ja przygotowywałam obrazki, które trzeba było ewidentnie określić duża kawa lub mała kawa. Podobnie było z kolorami. Kolorowałam znane dziecku obrazki na jeden konkretny kolor.
  • Gdy to było już za nami wprowadziłam Tomkowi proste zdania ze zróżnicowaniem liczby pojedynczej i mnogiej, np. To jest kawa; To są jaja . A kolejno: To jest duża kawa; To są małe żółte jaja. Tak przeszliśmy w sposób płynny do trudniejszych zdań, które wymagały od chłopca umiejętności stosowania fleksji.

Ćwiczenia fleksji trwają do dzisiaj. Są one prowadzone zgodnie z zasadami programowania języka polskiego.

Jak czytanie wspomogło naukę mowy?

Bardzo pomocne w przypadku Tomka okazało się czytanie Metodą Globalną (na początku terapii) a potem nauka czytania Metodą Sylabową. Obecnie chłopiec umie przeczytać ze zrozumieniem zdania i krótkie historyjki. Często też umiejętność doczytania słów lub nawet jednej litery pomaga dziecku w powiedzeniu swobodnie całego zdania.

1-Animals

Inne stosowane w terapii metody i pomoce

Przez pewien czas chłopiec tworzył wraz z mamą obrazkowy pamiętnik. Każde ważniejsze wydarzenia było ilustrowane i opisane jednym zdaniem, które dziecko było w stanie samodzielnie wypowiedzieć lub powtórzyć. Ten pomysł jednak umarł śmiercią naturalną po pierwszym roku pracy 😉

Zawsze starałam i staram się nadal, by zajęcia były dobrze przygotowane i przemyślane, a formy pracy interesujące, choć nie zawsze da się uniknąć monotonii 😉 Do wielu ćwiczeń wykorzystuję przedmioty, zabawki, gry i pomoce edukacyjne, by dziecko nie odczuwało ogromnej liczby ćwiczeń na zajęciach. Zawsze wykonując zadania, z którymi chłopiec nie ma problemu, wymagam od niego samodzielnej werbalizacji lub wydawania poleceń dla mnie (zamiana roli). Chłopiec wtedy czuje ważność zadania i mobilizuje się do pracy.

Podsumowanie

Praca, z takim dzieckiem jak Tomek, wymaga dużej cierpliwości i spokoju. Główna zasada brzmi: Mały krokami do przodu i motywuj rodziców dziecka do współpracy. Tutaj nie da się szybko przeskoczyć pewnych etapów. Trzeba wielu tysięcy powtórzeń jednego słowa, zdania, by jego schemat pozostał w głowie dziecka i był używany w mowie spontanicznej. Bez pomocy i wsparcia terapii przez rodziców jest to niewykonalne. Trzymam kciuki za Tomka, jego rodziców, inne dzieci z podobnym problemem oraz terapeutów, którzy mają przyjemność pracować z takimi dzieciakami. Dla mnie osobiście to ulubiona grupa pacjentów z jaką pracuję 🙂 To te dzieci nauczyły mnie cieszyć się z jednego słowa i pierwszego samodzielnie skleconego zdania!

Te artykuły Was zainspirują:
1. Logopasja: Wyrażenia dźwiękonaśladowcze
2. Logopasja: Motywuj rodziców dziecka do współpracy

Autor: Kamila Czachorowska – neurologopeda, www.logopasja.pl