Jak przygotować pomoce logopedyczne do nowego roku szkolnego

Godne uwagi? Podaj dalej: Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter

Wiele dyskusji na forach dla logopedów toczy się na temat pomocy logopedycznych, ich wyboru i przygotowania. Logopedzi nie tylko kupują pomoce logopedyczne, ale w dużej mierze i z różnych powodów tworzą je samodzielnie. Wykonanie pomocy własnoręcznie jest czasochłonne i nie zawsze tanie, jeśli wziąć pod uwagę ilość materiałów, czas pracy oraz ograniczone zastosowanie takich pomocy dydaktycznych DIY. Ale rzucanie się na zakup pomocy bez przemyślenia jest też niemałą pułapką, bo jeśli się do tego dobrze nie przygotujesz, lądujesz z mnóstwem książek, gier, układanek które nie będą odpowiadały na Twoje zapotrzebowanie, a właściwie na zapotrzebowanie Twoich podopiecznych.

 

Nie będę teraz udzielać porad w stylu: tę książkę kup, a tamtą nie. Ta gra jest fajna, a ta do kitu, bo myślę, że takie porady byłyby obciążone dużym błędem. Bo przecież logopedzi (nawet jeśli pracują takimi samymi metodami), mają swoje preferencje odnośnie tego, co im odpowiada, a przede wszystkim mają różne grupy odbiorców swoich oddziaływań. Moim zdaniem to powinno być głównym wyznacznikiem dobierania jakichkolwiek pomocy logopedycznych: gotowych czy własnoręcznie robionych.

Dlatego by uniknąć pułapki gromadzenia niepotrzebnych pomocy skorzystaj z moich wskazówek. Nie gwarantuję Ci, że wszystko, w co się zaopatrzysz będzie trafione, ale jeśli podejdziesz do tego z rozsądkiem, możesz uniknąć dużego bałaganu w przyszłości. Bo przecież każdą rzecz, jaką się otoczysz będziesz musiała jakoś przechowywać. Im więcej tych rzeczy, tym trudniej o porządek i tym bardziej nie wiesz, co masz. A wtedy pułapka kolejnych zakupów lub kolejnego logopedycznego DIY będzie Cię wciągać.

Jak działać, jeśli już masz jakieś pomoce dydaktyczne

  • Przejrzyj jakie masz pomoce, sztuka po sztuce i ułóż je na czterech stosach, w czterech pudłach (mogą się nie zmieścić jeśli masz dużo). W każdym razie tak, żeby zajmowały cztery osobne miejsca na przykład na podłodze. Jeden stos to będą wszelkie materiały teoretyczne – książki, notatki. Wszystko to, do czego sięgasz po wiedzę. Drugi stos niech stanowią pomoce do praktycznego zastosowania: gry, układanki, przedmioty nietypowe, ale takie, które najbardziej lubisz i często z nich korzystasz. Trzeci stos to pomoce logopedyczne do praktycznego zastosowania, z których korzystasz, ale raczej okazjonalnie (na przykład w nietypowych sytuacjach terapeutycznych), ale jednak bywają potrzebne. Na czwarty stos powinno trafić wszystko, przy czym pojawia się pytanie: „Ooooo! To ja coś takiego mam???”, czyli wszystkie pomoce, o których trochę zapomniałaś.
  • Uwaga! Wiem, że wśród logopedów jest bardzo duży problem z kserówkami. Postępujemy z nimi analogicznie, czyli robimy cztery stosy: (1) wiedza, (2) często używane, (3) używane okazjonalnie, (4) te, o których nie pamiętasz.
  • Następnie to, co jest w czwartym stosie („Ooooo! Mam coś takiego???”) bezwzględnie utylizujesz w wybrany sposób: śmietnik, makulatura, sprzedaż lub oddanie komuś. Gdy już zdecydujesz o miejscu destynacji tych pomocy, nie zwlekaj. Daj sobie określony czas, najlepiej bardzo krótki, żeby się tego pozbyć i zrób to!
  • Pozbyłaś się? Świetnie! Jesteś już kilka kroków dalej i masz jeden stos mniej. Uporządkuj pozostałe stosy.
  • Materiały teoretyczne to coś, do czego raczej rzadko sięgasz, no w każdym razie nie codziennie. Więc znajdź dla nich wygodne miejsce, ale raczej nie pod ręką.
  • Najczęściej używane pomoce – posegreguj według takiego klucza, jaki Ci pasuje: wielkość, wzrost, rodzaj, kolor, przeznaczenie, sposób przechowywania i ustaw lub ułóż tak, żeby były w zasięgu ręki. Tak, żeby można było szybko z nich skorzystać. Prawdopodobnie bardzo dobrze wiesz, co jest wśród tych pomocy, więc będzie to Twoja baza do przygotowania się na zajęcia. Możesz rano nieprzytomna do niej podejść, wybrać w ciemno kilka pozycji i będziesz gotowa do zajęć. Ja do takiej bazy dorzucam moje logopedyczne evergreeny, jak wspomniane wczoraj na Instagramie i Facebokku „Literkowe uliczki”.
  • Stos trzeci, czyli rzadziej używane pomoce jeszcze raz przejrzyj i zastanów się, czy na pewno wszystko nadaje się do używania. Być może część rzeczy już się wysłużyła i są zniszczone. Wówczas dołącz je do rzeczy ze stosu 4. A jeśli bardzo będzie Ci brakowało takiej pomocy, zanotuj to sobie i poszukaj dla niej zastępstwa. Przeglądaj ten stos bardzo uważnie i przy każdej rzeczy odpowiedz sobie szczerze na pytanie, czy naprawdę będę tej pomocy używać?, kiedy będę jej używać?, kiedy ostatni raz jej używałam? Po takim „rachunku sumienia” może okazać się, że jednak wiele rzeczy dostanie bilet wyjazdowy.

Jeśli dalej nie mieścisz się w szafach, to powtórz całą drogę raz jeszcze 🙂 Dopiero po takiej inwentaryzacji możesz kupić lub zrobić jakąś pomoc, ale nie rób i nie kupuj „na zapas”. Najpierw zorientuj się, jakie potrzeby terapeutyczne będą mieli Twoi podopieczni w bieżącym roku szkolnym.

Jeśli dopiero zaczynasz i nie masz jeszcze pomocy logopedycznych

Jak wyżej, czyli nie rób i nie kupuj pomocy na zapas. 🙂 Najpierw zorientuj się w potrzebach Twoich podopiecznych. Przeprowadź diagnozę i dopiero wtedy zacznij zakupy lub robienie pomocy.

A w ogóle, czy ktoś się czasem zastanawia nad rachunkiem ekonomicznym: robienie czy kupowanie? Jakie są wady i zalety obu rozwiązań.

Robione pomoce – plusy i minusy

  • Jeszcze przed zrobieniem widzisz, z czego składa się pomoc i lepiej poznajesz jej działanie, a co za tym idzie – zastosowanie. (+)
  • Dostęp do tego rodzaju pomocy jest darmowy lub tańszy niż kupienie pomocy gotowej (+), ale!
  • Tańszy dostęp nie równa się tańsza pomoc. Do kosztu danej pomocy trzeba doliczyć jeszcze materiały na wykonanie (papier, tusz do drukarki, laminowanie) no i przede wszystkim rzecz, którą trudno wycenić, czyli czas. To wszystko podnosi nam realne koszty danej pomocy i jest zdecydowanym minusem (-)
  • Pomoce „robione” czyli DIY często mają ograniczone (na przykład jedna pomoc może być wykorzystywana z danym przez dzieckiem przez krótki czas), bo szybko wyczerpuje się ich dydaktyczny potencjał. No i narobisz się, a potem będziesz z tego korzystać w ciągu jednego zajęcia w roku. Za to minus. (-)

Pomoce gotowe, kupione – plusy i minusy

  • Często kupuje się kota w worku. Nie wiesz, co jest w środku, nie wiesz jak działa, po zakupie okazuje się, że jest on umiarkowanie trafiony, albo w ogóle nie trafiony. (-)
  • Bywają bardzo drogie. (-)
  • Wiele pomocy jest do natychmiastowego wykorzystania, to znaczy, że nie trzeba nic przy nich robić, tylko otworzyć i korzystać. Ja tak oznaczam pomoce w moim sklepie internetowym. Taki zakup oszczędza czas, ale i pieniądze, bo wiele gier, układanek i książeczek jest po prostu tanich. (+)
  • Gotowe pomoce wykorzystuje się w znacznie szerszym spektrum sytuacji niż te robione. Pracuję na jednych i drugich. Wiem, co mówię! Czasem na kupnej niepozornej pomocy można pracować w bardzo różny sposób i podopiecznymi o zupełnie różnych problemach. (+)

Gdyby sumować plusy i minusy, to bilans wychodzi na zero. Trzeba więc znaleźć złoty środek.

Jak zacząć wybierać pomoce logopedyczne, jeśli nie masz nic

  • Jeszcze raz powtórzę: nie rób pomocy na zapas, tylko najpierw porządnie zdiagnozuj Twoich podopiecznych.
  • Zrób sobie na początek listę, a potem bazę pomocy, które posłużą do kształtowania kluczowych umiejętności związanych z mową: do ćwiczeń artykulatorów, do ćwiczeń oddechowych, do percepcji słuchowej oraz do ćwiczenia innych obszarów, w zależności od tego, jaką metodą pracujesz.
  • Dopiero, gdy lepiej poznasz swoich podopiecznych (na pewno zajmie to kilka pierwszych tygodni nowego roku szkolnego) zaopatruj się w pomoce tzw. specyficzne, przeznaczone do terapii różnych trudności – ale zawsze bierz pod uwagę dwie rzeczy: bieżące potrzeby i to, co masz już w pomocach (bo stan 0 nie będzie trwał cały czas).
  • Na przygotowanie pomocy zarezerwuj sobie określony czas: na przykład raz w miesiącu, czy raz na dwa tygodnie. Nie rób pomocy obsesyjnie każdego dnia. Pamiętaj, że istotą zawodu logopedy nie jest robienie pomocy, tylko prowadzenie terapii lub profilaktyki. A posiadanie coraz większej ilości pomocy nie zrobi z Ciebie lepszego logopedy.
  • Jeśli robisz lub kupujesz pomoce wybieraj te, które według Ciebie mają jak najszerszy zakres zastosowania, na przykład służą nie tylko do korekty danej głoski, ale też mogą być wykorzystywane u osób z afazją, jąkaniem. Można takie perełki wyłowić.
  • Regularnie uzupełniaj zasoby, a po roku będziesz mieć niezłą bazę, którą oczywiście warto uporządkować na przykład kierując się wskazówkami z tego tekstu 😉

A co z testami? Trudno o obiektywne porównanie dostępnych testów i kwestionariuszy badania mowy. Zanim wybierzesz swoje ulubione spróbuj pożyczyć od kogoś i przetestować w praktyce, przyjrzeć się testowi od środka. Prawdopodobnie wybór takiego testu, który będzie odpowiedni dla potrzeb grupy, z którą pracujesz może potrwać kilka lat. Dlaczego tak długo? Bo diagnozę na masową skalę robi się raz w roku. Potem jest jeszcze ewaluacja, ale kontakt z narzędziami diagnostycznymi będziesz mieć zaledwie kilka razy w ciągu roku. Dlatego przetestowanie kilku różnych narzędzi trochę potrwa. Nie nastawiaj się też, że pierwszy test, na którym będziesz pracować będzie tym docelowym.