Jak pomóc dziecku, które nie mówi? – dwie ważne umiejętności, o których zapominają rodzice

Godne uwagi? Podaj dalej: Share on Facebook
Facebook
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter

Gdy do logopedy zgłaszają się rodzice z 2-3 latkiem, który jeszcze nie mówi, w ich słowach  słychać takie swoiste oczekiwanie, że otrzymają ćwiczenia, które wykonają w domu i dziecko w magiczny sposób zacznie mówić.

Niektórzy wprost wyrażają oczekiwanie, żeby to były ćwiczenia gimnastykujące buzię, język, ćwiczenia oddechowe lub jakieś słówka do powtarzania. Temat podcinania wędzidełka jest przez logopedów tak nagłośniony, że wielu rodziców ma przekonanie, iż ich pociecha nie mówi, bo „coś jest nie tak z wędzidełkiem”.

Tymczasem ani podcięcie wędzidełka, ani dmuchanie na piórka, ani gimnastykowanie buzi przed lustrem same w sobie nie sprawią, że w cudowny sposób dziecko zacznie mówić. Gdy bliżej się przyjrzeć tym niemówiącym maluchom, okazuje się, że dzieci te nie mają wykształconej umiejętności wskazywania palcem oraz z jakichś powodów nie naśladują otoczenia.

Czy to zawsze musi oznaczać autyzm lub cechy z jego spektrum? Nie. To oznacza, że dziecko nie rozwinęło samoistnie tych umiejętności i trzeba mu w tym pomóc. Najbardziej mogą pomóc osoby przebywające z dzieckiem najczęściej, czyli rodzice. Naszą logopedów rolą jest nauczyć ich, jak to robić.

*Na zdjęciu nagłówkowym znajdują się obrazki z zestawu „Posłuchaj, pokaż, odpowiedz – część 1”