Autyzm – chaotyczny taniec umysłu

autyzm-chaotyczny-taniec-umyslu_ilu

Po przeczytaniu tej książki wiele razy zabierałam się do jej zrecenzowania. Ale jest to bardzo trudne. No bo jak recenzować głębokie emocje, które przeżywają najbliżsi – rodzina dziecka autystycznego. Dlatego po prostu napiszę: przeczytajcie tę książkę, a lepiej zrozumiecie świat dziecka z autyzmem oraz emocje, jakie targają jego najbliższymi.


Podaj dalej: Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on Twitter

autyzm_chaotyczny

Czym jest i nie jest książka?

Książka „Autyzm – chaotyczny taniec umysłu” nie jest poradnikiem, w którym znajdziecie odpowiedź, jak wyprowadzić dziecko z autyzmu. Dlaczego? Bo nie ma dwóch jednakowych przypadków autyzmu. Jest za to cennym zbiorem wskazówek, źródłem inspiracji i SIŁY dla wszystkich tych, których bliska osoba choruje na autyzm lub dla wszystkich, którzy pracują z osobami autystycznymi.

Książka nie jest też publikacją naukową, choć znaleźć w niej można wiele rzetelnie przedstawionych faktów naukowych na temat autyzmu.

Książka nie jest lekką lekturą do poduszki. Jest niezwykle emocjonalnym przekazem, pamiętnikiem, zbiorem zapisków z doświadczeń Babci chłopca autystycznego, zapisem codziennej walki o wyzdrowienie Kubusia. Autorka, Pani Małgosia Klemczak, wchodzi bardzo głęboko w świat Kubusia. Efektem tego są między innymi wzruszające monologi Kubusia z Bogiem pisane tak, jakby słowa wypowiadał sam Kuba.

Kuba urodził się we wrześniu 2006 roku jako zdrowy, piękny chłopczyk. Przyciągał do siebie rozbrajającym uśmiechem, obok którego trudno było przejść obojętnie. Około 2 roku życia coś zaczęło się zmieniać w jego zachowaniu, pojawiły się pierwsze sygnały. Niepokojące sygnały, że coś jest nie tak, a później diagnoza: Kubuś ma autyzm… Przez te kilka lat Kuba i jego najbliżsi przeszli długą i ciężką drogę walcząc o jego zdrowie i poprawę jakości życia. Walka trwa nadal, choć momentami jest nierówna. Ostatnio jego zdrowie mocno nadwyręża paskudny wirus cytomegalii, który powoduje częste infekcje o dość ciężkim przebiegu… Losy Kuby możecie śledzić na stronie babci Kubusia – Pani Małgosi Klemczak.

Autyzm jak motyl…

„(…) Zobaczcie pięknego motyla. On kiedyś był brzydkim owadem. Dzieci i duzi tak bardzo brzydzili się go dotknąć. Jako gąsienica był okropny i miał jeszcze takie włoski na sobie. Mijały dni, tygodnie i brzydka gąsienica stała się poczwarką. Musiał poczekać taka brzydka i nielubiana. (…) A potem zrodził się ten motylek. Ma kolorowe skrzydła, frunie tak wysoko. Jest piękny i bardzo przydatny naturze. (…)

Rozwój takiego motylka to jak mój mózg, moja chora główka. Teraz większość ludzi mnie nie rozumie. Patrzą na mnie dziwnie, gdy ten mój gniew wychodzi z głowy i krzyczę, albo nic nie mówię. Nikt nie lubi niegrzecznych dzieci. Nie jestem niegrzeczny, jestem inny.”

Fragment książki Małgorzaty Klemczak „Autyzm – chaotyczny taniec umysłu”

Trzymam mocno kciuki za Kubusia, aby każdego dnia stawał się coraz piękniejszym motylem!

Magda Tomczyk


Spodobała Ci się strona? Zapisz się, aby otrzymywać szablony do druku tylko dla odbiorców newslettera, bonusowe artykuły, konkursy dla Czytelników. Zapisz się »


 

Podaj dalej: Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on Twitter

Podaj dalej: Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on Twitter
Logopedia Praktyczna 2010-2016. Wszelkie prawa zastrzeżone.